Nasze Szlaki zawitały do gospodarstwa agroturystycznego o fajnej nazwie „Ekokrasnoludki”. Znajduje się ono w Gorzeszowie, w województwie dolnośląskim, 8 kilometrów od granicy z Czechami. Gospodarstwo znalezione przypadkowo w Internecie okazało się strzałem w 10. 

Za naprawdę niewielką kwotę, otrzymujemy we „władanie” całkowicie wyposażone mieszkanie. Jeżeli szukacie spokoju i miejsca do odpoczynku, to właśnie je znaleźliście. Oddalone od głównej drogi, o ile wąską nitkę można nazwać główną drogą, jest na tyle oddalone od „centrum” wioski, że nawet po zapytaniu o drogę, tubylcy rozłożyli bezradnie ręce.

Gospodarstwo zapewnia wszystko co jest potrzebne do wypoczynku – miejsce na ognisko, miejsce na grilla, zwierzęta dla dzieci (owce, bardzo łagodne psy i nawet mała sarenka się znalazła) i najważniejsze co jest dostępne to ogromne połacie łąk, gdzie nikt nam nie będzie zawracał gitary. Przez rzeczone łąki spacerkiem można dojść do „Głazów Krasnoludków”.

Gorzeszów - Skały krasnoludków

Gorzeszów – Skały krasnoludków

Rezerwat „Skały Krasnoludków” położony jest w Zaworach – w Sudetach Środkowych, na zboczu zalesionego wzniesienia, około 2,0 km na południowy zachód od Gorzeszowa. Nazwa może wskazywać, że coś mała ta atrakcja i nie warto marnować na nią czasu. Jednak po dotarciu na miejsce można naprawdę się zdziwić. Rezerwat  znajduje się w rzadko odwiedzanej części gór stołowych, dlatego też nie spotkamy tam tabunów turystów, rozdeptujących każdy centymetr kwadratowy ziemi.

Co najważniejsze, cały kompleks skał, mimo swojego majestatycznego wyglądu, dostępny jest nawet dla 5-latków i nie ma najmniejszego problemu z zabraniem pociech ze sobą.  Jak już nasze szkraby zaczną marudzić, to wystarczy wspomnieć, że gdzieś w pobliżu czają się krasnoludki i może warto byłoby je odszukać i nagle, jak za dotknięciem różdżki marudzenie ustaje. Nikt nie pogania, nikt nie hałasuje, nikt nie popycha, nie ma kolejek do zrobienia zdjęcia – spokój totalny.

Z tym miejscem, jak można się domyśleć, związana jest legenda, czy też opowiadanie o krasnoludkach. Okazuje się, że nie były to tak miłe stworzenia jak by mogło się wydawać. Wysokie na 2 stopy, odziane w płaszcze i kaptury, krasnale te wyróżniały się ogromnymi stopami i brodami. W zasadzie pewnie do dzisiaj by ich nikt nie zauważył, gdyż były bardzo płochliwe.

Jednak jeden z nich zakochał się w córce bogatego gospodarza. Gospodarz oczywiście adoratora wyśmiał i wyzywał od karłów i tutaj legenda zakręca w inne rejony niż zwykle, gdyż gospodarz dostał w zęby od krasnoluda i runął na ziemię nieprzytomny. Po przebudzeniu się śladu po krasnalu i jego córce już nie było. Jak można wywnioskować na wesele też zaproszony nie został. Ślad po nich zaginął.

Polecam w 100%, zdecydowanie zboczyć trochę ze szlaku i powędrować w to miejsce.

Dla “Naszych Szlaków” Michał Baranowski