Zastanawiałem się czym rozpocząć ten nowy rok i zdecydowałem, że zabiorę Was w podróż na zamek w Kwidzynie. Po świątecznym obżarstwie stwierdziliśmy  z Ewą, że czas w końcu odejść od koryta – no bo ile można, zapakowaliśmy dzieciaki do samochodu i wyjechaliśmy na krótką wycieczkę. Na miejscu lekka konsternacja – przywitały nas pustki. Oprócz miłej obsługi muzeum żywej duszy, żadnego turysty, widocznie reszta dalej pracowała nad zwiększeniem masy tłuszczowej, w końcu najpierw masa potem rzeźba 😉

Zobacz też:

Pałac w Lubostroniu
Zamek Czocha
Zamek Gniew
Zamek Grodno
Zamek Krzyżtopór


Miłym zaskoczeniem okazała się cena biletów. Zapłaciliśmy za naszą czwórkę aż 20 zł. Za tą ilość wystaw i ich jakość, spokojnie mogliby kasować więcej, ale ciii – bo jeszcze podwyższą.

Po opłaceniu biletów ruszyliśmy przez nikogo nieniepokojeni. Dosłownie, nikt nami się nawet nie zainteresował, chyba dobrze nam z oczu patrzy i mogliśmy sami przemierzać udostępnione pomieszczenia. Można powiedzieć, że zamek na cały okres zwiedzania stał się naszą własnością.

Zamek-Kwidzyń-zwiedzanie-pochmurne-niebo-mury-wieże-cagła-atrakcje

Zamek Kwidzyń, widok od strony fosy. Prezentuje się naprawdę okazale.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od piwnic gdzie przywitały nas wystawy czasowe „FORMA FUNKCJA I NOWOCZESNOŚĆ” gdzie mieliśmy okazję obejrzeć szkło artystyczne ze zbiorów Muzeum Zamkowego w Malborku,  oraz „CIAŁOPALENIE”. Ta druga troszkę przestraszyła dzieciaki, a w szczególności przygotowany stos pogrzebowy.

Dopiero po namowach i pokazaniu, że leżące na stosie ciało nie jest prawdziwe, mogliśmy ruszyć dalej.  Na piętrach czekały na nas wystawy stałe z przedmiotami codziennego użytku używane przez ludy Powiśla, oraz wystawa przyrodnicza, która najbardziej wpadła w oko dzieciakom, które biegały od sali do sali, podziwiając zebrane tam eksponaty.

Zresztą co tu dużo opisywać, mnie także sposób wystawienia eksponatów naprawdę zachwycił. Widać, że wszystko zrobione jest z pomysłem i pomimo braku tego, co według mnie na zamku być powinno, czyli oręża, zbroi i oczywiście krzyżaków – muszę przyznać, że jest naprawdę fajnie i śmiało mogę to muzeum polecić.  

Krypty Wielkich Mistrzów Krzyżackich

Niestety nie mogliśmy wejść do krypty Wielkich Mistrzów Krzyżackich, bo bilety były do kupienia w informacji turystycznej, która akurat w tym dniu miała wolne. Jednak jak to mówią, co się odwlecze to nie uciecze i na pewno jeszcze wrócimy w te tereny i zrobimy mały reportażyk o tym zabytku.

Zamek-Kwidzyn-w-Kwidzyniu-podziemia-wystawa-szkło-eksponaty-atrakcje-zwiedzanie

Szklane eksponaty w gablotach pięknie oświetlone robią miłe i ciepłe wrażenie. Wystawa szkła była tymczasowa.

Co do samej budowli i historii jej powstania. Warownia została ukończona w latach  1340-1350, natomiast w roku 1380 ukończono budowę gdaniska, czyli wieży sanitarno-obronnej usytuowanej na zewnątrz murów i połączonej z zamkiem za pomocą przejścia wspartego na arkadach.

Warto w tym miejscu nadmienić, że gdanisko zamku w Kwidzynie jest najdłuższym takim elementem architektonicznym w Europie i już z tego powodu warto zobaczyć to miejsce na własne oczy.

Jak to z zamkami bywało, tak i tego nie ominęły działania wojenne. Kilkukrotnie zdobywany, podpalany i burzony prawdopodobnie nie przetrwał by do dzisiaj. Jednak w roku 1854 Fryderyk Wilhelm IV wydał rozporządzenie nakazujące zaprzestania dewastacji i częściową odbudowę tego, co wcześniej zostało rozebrane. I tak w roku 1874 odbudowano wieże narożne, zrekonstruowano sklepienia w pomieszczeniach pierwszego piętra skrzydła północnego i uzupełniono detale architektoniczne.

zamek-kwidzyń-w-kwidzyniu-wnętrza-komnaty-obrazy-zwiedzanie-atrakcje

Wnętrza zamku Kwidzyn są zadbane i świetnie urządzone. Jak widać na zdjęciu mieliśmy szczęście i całe pomieszczenia były tylko dla nas.

Tak odbudowana warownia służyła w latach kolejnych za budynek sądu i więzienie. Następnie za szkołę Hitlerjugend i dopiero w  roku 1949 została przejęta przez Ministerstwo Kultury, które uruchomiło muzeum.

Podsumowując. Zamek bardzo fajny i szczerze mogę go polecić na krótki jednodniowy wypad każdemu. Dzieciaki na pewno będą zadowolone, a i dorośli także znajdą coś dla siebie. Oczywiście jak ktoś ma więcej czasu, to i atrakcji na dłuższą wycieczkę także się znajdzie.

Jak by nie patrzeć, blisko Kwidzyna znajdziemy tereny obfitujące w  kolejne zamki krzyżackie, ale to już temat na kolejne artykuły, które na pewno pojawią się na stronach naszych szlaków.

Zamek-Kwidzyn-w-Kwidzyniu-wnętrze-zwiedzanie-atrakcje-eksponaty-obrazy-meble-Ewa-Baranowska

Tysiące szpargałów i drobiazgów z historii zamku tworzą atmosferę zakurzonej graciarni, której zwiedzanie jest czystą przyjemnością.

Legenda z zamku w Kwidzynie

Oczywiście nie możemy kończyć artykułu bez legendy, więc przedstawię opowiem o Górze Umarłych, która znajduje się niedaleko Kwidzyna.

Już podczas wojen szwedzkich góra ta przykryła wiele szczątków żołnierzy walczących w tamtym okresie. Pamięć o tych wydarzeniach nie zdążyła przeminąć wśród okolicznej ludności, gdy nowe zbrojne siły zaczęły rozdeptywać  kwidzyńską ziemię. To Napoleon ze swoją armią maszerował ku chwale Francji na Rosję.

Wielu żołnierzy jednak nie dotarło na pole bitwy i chorzy na tyfus dokończyli swojego żywota w okolicznych lazaretach. By nie spowodować epidemii, miejscowe władze wyznaczyły teren Góry Umarłych na miejsce masowego pochówku. Nie trwało długo jak umęczone dusze zaczęły nawiedzać to miejsce ze zdwojoną siłą. Pilnowały one wstępu na wzgórze, tak jak broni się własnego fortu i nie pozwalały wybudować na nim żadnego budynku.

Oczywiście znalazł się śmiałek, który stwierdził, że cała ta opowieść to bajdurzenie starych ludzi i postanowił wybudować domostwo właśnie tam. Zjawy pojawiały się i ostrzegały zapaleńca, że ma przestać bo wydarzy się nieszczęście. Ten jednak z uporem kontynuował prace. W końcu dom był gotowy do zamieszkania. Nagle ziemia zatrzęsła się, a posiadłość rozpadła się na kawałki grzebiąc pod gruzami upartego budowniczego. Od tej pory nikt już nie ośmielił się zakłócać spokoju Góry Umarłych.

Ceny biletów:

Bilet normalny: 10 zł
Bilet ulgowy, EuroCard: 5 zł