Mówiłem już o tej wielkiej atrakcji Lwowa w programie „Pokaż nam świat” i czas w końcu przedstawić ją troszeczkę bliżej. Opera Lwowska, bo to o niej mowa, jest piękna. To pierwsze co mi się nasunęło na myśl, jak ją zobaczyłem.

Wtedy jeszcze nie sądziłem, że następnego dnia zasiądę w loży operowej. Przecież nawet nie miałem odpowiedniego stroju do takiego miejsca. Wszak nie wypada zasiąść na balkonie w bojówkach, koszulce z motywem gwiezdnych wojen i kapeluszu.

Tak przynajmniej wtedy mi się wydawało. Jednak nie doceniłem swobody i demokracji panującej we Lwowie. Okazało się, że nikt nie zwrócił uwagi na brak stroju wieczorowego.

Jednak nim zaczniemy oglądać przedstawienie zacznijmy od początku.

Troszkę historii Opery Lwowskiej

Lwowski Narodowy Akademicki Teatr Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej, bo taka jest pełna nazwa Opery Lwowskiej, powstał w roku 1900. Projektantem tego arcydzieła był profesor Zygmunt Gorgolewski.

Po wygraniu konkursu w 1895 roku od razu zabrał się do wytężonej pracy. Budowa rozpoczęła się rok później. Jedną z pierwszych prac, które wykonano, było zasklepienie rzeki Pełtwi. Uwięziono ją w podziemnym korycie, a nad nią wykonano nowoczesny żelbetowy fundament opery.

Jako ciekawostkę należy dodać, że podczas budowy uwzględniono 114 przepisów przeciwpożarowych. W końcu w roku 1900, mimo że jeszcze nie zakończono wszystkich prac, nastąpiło wielkie otwarcie. Wielu szacownych gości zjawiło się pod budynkiem opery. Wśród nich delegacje rządowe, pisarze, artyści, malarze i cała szlachecka śmietanka ówczesnych czasów. Każdy pragnął zobaczyć nową atrakcję Lwowa, która pochłonęła  półtora miliona koron.

W tym dniu też po raz pierwszy na scenę wyszli aktorzy i śpiewacy. Pierwszą odegrano „Baśń Nocy ŚwiętojańskiejJana Kasprowicza. Następnie widownia miała okazję podziwiać operę specjalnie napisaną na to wydarzenie – „Janek” autorstwa Władysław Żeleńskiego. I na sam koniec wystawiono komedię Fredry Odludki”. Owacjom nie było końca.

Zwiedzanie Opery Lwowskiej

Na pewno jak będziecie zwiedzać Lwów, to nie raz będziecie maszerowali Prospektem Swobody i nie raz będziecie obok budynku opery przechodzić. My dreptaliśmy koło niej kilkukrotnie, podziwiając jej bryłę i zdobienia. W końcu wpadliśmy na pomysł, by zobaczyć tę atrakcję Lwowa od środka. Jednak zanim to nastąpiło, ruszyliśmy do lwowskich podziemi. W końcu mieliśmy umówionego przewodnika.

Gdy już zakończyliśmy ponad dwugodzinną wycieczkę po mrocznych zakamarkach Lwowa, przewodnik zadał nam pytanie.

– No to, co teraz chcecie zobaczyć?

Gdy usłyszał, że idziemy do Opery Lwowskiej natychmiast powiedział.

– Zobaczcie w takim razie przedstawienie. Nie często trafia się taka okazja.

Spojrzeliśmy na siebie. Popatrzeliśmy z dezaprobatą na nasze niewyjściowe stroje i chórem odpowiedzieliśmy.

– Raczej tak nie wypada pójść do Opery? W tych strojach? Co inni o nas powiedzą?

Przewodnik zaśmiał się tylko. Pokiwał głową i powiedział, że nie mamy się czym przejmować. Przecież we Lwowie panuje swoboda i demokracja. Tutaj możesz iść do opery czy do teatru w takim stroju, jak chcesz! I nikt. Dosłownie nikt nie zwróci Ci uwagi.

Pożegnaliśmy przewodnika i zdecydowaliśmy – Idziemy zobaczyć co jest w repertuarze opery.

Opera Lwowska we Lwowie. By ją odwiedzić nie potrzeba wyszukanych strojów, kapelusz wystarczy.
Jak się okazało, nie potrzeba mieć garnituru, by zobaczyć operę.

Repertuar Opery Lwowskiej i ceny biletów

W końcu dotarliśmy do kasy biletowej. Popatrzyliśmy na repertuar, który niewiele nam powiedział i pochyliliśmy się do okienka.

– Dzień Dobry. Chcielibyśmy kupić bilety na niedzielne przedstawienie.

Kasjerka uśmiechnęła się szeroko i zapytała.

– W którym miejscu chcą Państwo siedzieć? Polecam lożę. Stamtąd jest najlepszy widok.

– Lożę? – pomyślałem – Nie zrujnuje nas przypadkiem finansowo?

Jednak nasze wątpliwości co do ceny najdroższego biletu momentalnie rozwiała miła pani z kasy. Gdy przeliczyliśmy na szybko, ile to będzie kosztować. Wyszło, że zapłacimy tyle, ile byśmy zapłacili idąc w Polsce do kina. No chyba nas stać. Kupujemy!

Opera Lwowska we Lwowie. Ceny biletów w przystępnej cenie.
Cena biletu na lożę 180 UAH? Bierzemy!

Jednak cały czas nie dawało nam spokoju, czy mamy odpowiedni strój. Dlatego zadaliśmy to pytanie kasjerce. Jednak i tu usłyszeliśmy to samo co wcześniej z ust przewodnika – Demokracja i swoboda.

W końcu nadeszła niedziela. Trzymając w rękach zakupione bilety, weszliśmy do budynku opery. Razem z nami tłum obcych ludzi. O dziwo większość wyglądająca tak samo niereprezentacyjnie, jak my. Widać, że inni turyści też nie wożą ze sobą garniturów.

Zdobienia w Operze Lwowskiej są piękne i kunsztowne.
Ach te zdobienia!

Obsługa pokierowała nas do naszej loży. Tam usiedliśmy i zaczęło się oczekiwanie na przedstawienie. To właśnie wtedy mieliśmy okazję przyjrzeć się wystrojowi sali. Powiem Wam, że zarówno kurtyna Siemiradzkiego, przedstawiająca Apollina i Muzy, a także detale architektoniczne są rewelacyjne. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.

Wystrój Opery Lwowskiej jest piękny i gustowny.
Wystrój wnętrza Opery Lwowskiej jest cudowny!

Chwilę później kurtyna uniosła się i zaczęło się przedstawienie. Czy coś niego zrozumiałem? Przyznam się szczerze, że praktycznie nic. Włoskiego nie potrafię, a i z szybkim czytaniem cyrylicy też mam problem. Pozostała obserwowanie ekspresji ikunsztu śpiewaków. Jednak było to na tyle ciekawe doznanie, że nie żałuję. Było warto poświęcić czas i zasiąść w loży.

Nasze Szlaki zdecydowanie polecają. Jest to tak wielka atrakcja Lwowa, że zwiedzenie Opery Lwowskiej  jest punktem obowiązkowym każdej wycieczki.

Jeden z występów w Operze Lwowskiej we Lwowie na Ukrainie.
Z loży faktycznie wszystko widać jak na dłoni.

Ciekawostki związane z Operą Lwowską

  • Na inauguracji Opery Lwowskiej stawiły się najznamienitsze osobistości ówczesnych czasów. Wśród zaproszonych znaleźli się między innymi Ignacy Paderewski i Henryk Sienkiewicz.
  • Opera Lwowska została wybudowana w miejscu, gdzie dawniej przepływała rzeka Pełtwia.
  • Na swój czas był to jeden z najnowocześniejszych budynków tego typu w Europie. Wyposażony był w elektryczne oświetlenie, innowacyjną wentylację i centralne ogrzewanie. Co ważne pomyślano także o odpowiedniej liczbie wyjść ewakuacyjnych.
  • Początkowo do budynku miało wchodzić się po schodach. Jednak podczas prac budowlanych osunęła się ziemia i zrezygnowano z ich budowy. Zresztą widać po budynku, że jest lekko przekrzywiony.
  • Sceniczne urządzenia mechaniczne wykonała Fabryka Maszyn i Wagonów z Sanoka – Autosan.
  • Kurtyna Siemiradzkiego jest drugim jego dziełem tego typu. Pierwszą kurtynę wykonał dla Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Co ciekawe nie każdemu przypadła do gustu. Gabriela Zapolska napisała:

„Na środku — na krześle, które przypomina stołek angielskich barów, wykrzywia się boleśnie niewiasta w blaszanej bieliźnie. Wykręca jej rękę druga niewiasta, mająca bardzo ładne papuzie skrzydła i pokłębioną poza sobą ciężką draperię, którą rozpięto zapewne gwoździami na marmurze ołtarza, wznoszącego się poza nią. Po prawej ręce cierpiącej niewiasty, a mającej przedstawiać Natchnienie (o biedna ekstazo twórcza!!!) stoi gosposia w pompierskim kasku, bardzo niezadowolona i nachmurzona… To — Minerwa! U stóp Natchnienia bardzo porządnie ocembrowane źródełko, z którego dobywa się trochę pary. To ma być „tajemniczy opar”, z którego tworzy się owa papuzia Wyobraźnia. Na widzu robi to wrażenie karisbadzkiego Sprudla. Po lewej, po prawej mamy cały korpus szpetoty. Są tam Fortuny, Sławy, Miłości, Tragedie, Komedie. (…) Stoją jak pensjonarki, które na imieniny „madamy” robią żywe obrazy”

Oficjalna strona opery (PL)

***

Opera Lwowska we Lwowie na Ukrainie
Opera Lwowska to wielka atrakcja Lwowa