.Hej. Dzisiaj artykuł nietypowy, bo będzie poradnikowo o tym w jaki sposób ciekawie spędzić czas we Lwowie. Opowiemy też o tym, czego możemy się spodziewać przechadzając się uliczkami tego wiekowego miasta. Jednak bez obaw – już niedługo opiszę szczegółowo te atrakcje, które według mnie zasługują na to najbardziej. Będzie tego całkiem sporo bo jak może wiecie Lwów to skupisko 50% wszystkich zabytków Ukrainy.

Zobacz też:

Muzeum Piwa we Lwowie
Muzeum słoniny we Lwowie
Knajpy we Lwowie – Lista miejsc które warto odwiedzić


Słowem wstępu

Tak więc w osobnych wpisach zagoszczą między innymi: lwowskie podziemia, kościoły, lwowskie muzeum piwa, opera, oraz wiele innych, a wszystko to okraszone historią, której dzisiaj zabraknie.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety

Miniatura miasta Lwów

Dodatkowo w dziale smaki postaram się zmusić Wasze ślinianki do wytężonej pracy. Opiszę  najlepsze lwowskie restauracje i potrawy przez nie serwowane, tak byście wiedzieli dokładnie gdzie, co i za ile można wszamać. Także w tym samym dziale zrobi się dziwnie bo pojawią się suszone ryby, czy słonina w czekoladzie, która stanęła w poprzek gardła Ewuni, ale myślę, że i te specjały zainteresują co poniektórych.

Jednak co by nie przedłużać zapraszam na kilka informacji praktycznych, które być może zachęcą Was do odwiedzenia tego najbardziej polskiego, zagranicznego miasta.

Jak dotrzeć do Lwowa

Jak by się człowiek uparł to pewnie doszedł by do Lwowa nawet pieszo. Jednak to już nie średniowiecze gdy trzeba było zasuwać miesiącami z towarami przez pół Europy zdzierając podeszwy w nie najlepszej jakości trzewikach, by sprzedać je na podrzędnym lwowskim targowisku i dzisiaj, na szczęście mamy do wyboru kilka opcji.

Pierwszą oczywiście jest samochód, którym w niecałe 10 godzin możemy spokojnie dotrzeć do granicy, na której jak nam się poszczęści nie spędzimy kolejnych dziesięciu, ale tej formy podróży jeszcze nie praktykowałem, dlatego nie będę się rozpisywał.

Według mnie lepiej wybrać się samolotem. Ilość połączeń jakie oferują przewoźnicy jest wystarczająca, by dokładnie sobie taki wyjazd zaplanować. Jeszcze lepszą informacją jest to, że bilety są w tak absurdalnych cenach, że zamawiając je kilkukrotnie sprawdzałem, czy to nie jest jakaś pomyłka, bo nie mogłem uwierzyć w tak niski rachunek. Poważnie, jak macie gdzieś lotnisko pod nosem, a to już chyba jest norma, że każdy ma jakieś w odległości dwóch godzin jazdy samochodem. Nawet nie ma się co zastanawiać tylko bukować bilet, pakować bagaże i w drogę.

Na dzień dzisiejszy chyba wszystkie polskie lotniska oferują przeloty do Lwowa. My skorzystaliśmy z bydgoskiego, które obsługiwane jest przez PLL LOT. Całkowity koszt podróży wyniósł nas 243,53 zł w dwie strony za osobę. Prawdę powiedziawszy nie mam pojęcia czy jest to oferta najtańsza, bo nawet nie chciało mi się sprawdzać i kombinować. Może się okazać tak, że traficie jeszcze tańszą, tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość, której mi czasami brakuje.

Hotele

No tu jest w czym wybierać. Od hoteli ekskluzywnych, poprzez te kameralne, hostele i na apartamentach kończąc. Oczywiście wszystko zależy od tego ile macie ochotę wydać pieniędzy, jednak nawet jak będziecie chcieli zaszaleć, to i tak rachunek jaki przyjdzie Wam zapłacić, będzie o wiele niższy niż te, do których przyzwyczaiły nas hotele polskie.

Z pomocą przy wyborze hotelu przyjdą nam wyspecjalizowane portale, takie jak booking.com. Koszt wynajmu apartamentu przy rynku dla 6 osób to horrendalne 500zł/3 noce.

Obalamy mity i stereotypy

Czy ja się zdołam porozumieć

Często gdy opowiadam znajomym o podróżach i wyprawach, słyszę jedno zdanie

– No wiesz, pojechał/a  bym, ale nie znam języka i boję się, że się nie zdołam porozumieć.

Pewnie sam jadąc do Meksyku, Kenii, czy innego dalekiego zakątka świata miałbym podobne obawy. Jednak zawsze wychodzę z tego założenia, że wystarczy znać podstawy i mieć sprawne dwie ręce (a nawet i jedna wystarczy), by porozumieć się z każdym i wszędzie.  W przypadku Ukrainy okazuje się to jeszcze prostsze, bo uwaga! My znamy nawet więcej niż podstawy i to nie jest żart.

Każdy z nas, kto biegle mówi po Polsku, zna język ukraiński w stopniu co najmniej komunikatywnym. Kiedyś jadąc do pracy z na farmę, w bardzo odległych czasach, sam  miałem pewne obawy, czy zdołam się porozumieć z Ukraińcami z którymi przyszło mi pracować. Na miejscu obawa zniknęła, bo okazało się, że z rosyjskim to nie mają zbyt dużo wspólnego. Nie usłyszycie na lwowskiej ulicy – „zdrastwujtie” tylko „dobroho dnya” i właśnie ten przykład dokładnie ukazuje podobieństwo naszych języków.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-restauracja-menu

Menu w większości restauracji tłumaczone jest na język Polski

Bezpieczeństwo

Kolejną sprawą, która nurtuje słuchaczy gdy opowiada im się o Ukrainie, to jakieś mylne pojęcie o tym, że na każdym kroku czyhają na nas dzikie hordy uzbrojone po zęby w kałasznikowy, chcące nas ograbić nie tylko ze sprzętu i pieniędzy, ale też ostrzące sobie zęby na nasze nerki. Obalam ten mit, więc słuchajcie bo nie będę powtarzał! Lwów jest jednym z najbezpieczniejszych miast w jakim przyszło mi spędzać noce na zabawie.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-ulica-ludzie

Ulice Lwowa są bardzo bezpieczne a ludzie tam mieszkający niezwykle przyjaźni

Nie ma tam żadnej agresji, nie doświadczyłem żadnych ataków na nasze osoby, ani nikt nie połasił się na nasz majątek. Jak by tego było mało nie słyszałem, ani nie zauważyłem  mimo gigantycznych tłumów, żadnych bójek, sprzeczek i niesnasek. Wręcz przeciwnie, dominował śmiech, śpiew i taniec.

Jak by tego było mało, w obręb starego miasta nie wjedzie żaden niepożądany samochód. W ciasnych uliczkach Lwowa umieszczono wysuwane blokady, które wpuszczają tylko poruszające się torami tramwaje. Ten kto chce wjechać samochodem, musi go najpierw opuścić i pogadać do sygnalizacji świetlnej. Obsługuje ją zapewne pracownik monitorujący wjazd do miasta.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-tramwaj-transport

Transport w mieście działa sprawnie

UWAGA! Jedyne zagrożenia płyną ze strony cyganów, którzy z chęcią przywłaszczą sobie nasze mienie. Jeżeli zauważycie grupkę składającą się zazwyczaj z 3 cyganek (nie ważne czy starych czy młodych), trzymajcie mocniej swoje portfele. Pojawiają się zazwyczaj w miejscach ruchliwych, gdzie mają pole do popisu, jednak policja i przewodnicy, są tak na nie wyczuleni, że gdy tylko zostają zauważone to od razu są przeganiane.

Brud i ubóstwo

Tam chyba jest brudno! – kolejny mit z którym przyszło mi się zmierzyć. Mimo, że miasto czasami trąci klimatem jaki mieliśmy okazję widzieć 30 lat temu na ulicach naszych miast, to jest wręcz klinicznie czyste. Miałem okazję zaobserwować wczesnoporanne sprzątanie ulic przy pomocy beczkowozów spłukujących wodą nieczystości. Są też rzesze babinek ubranych w odblaskowe kamizelki z narzuconymi na głowę kolorowymi chustami dokładnie myjącymi chodniki przed lokalami.

Co ciekawe w obrębie starego miasta nie doświadczymy także widoku upodlonych alkoholem bezdomnych, bo ich tam chyba po prostu nie ma, lub są wypchnięci poza stare miasto, bynajmniej ja żadnego nie zauważyłem.

No tak, ale pewnie panuje tam bieda!

– Nie można tego jednoznacznie stwierdzić, jedynie co można odpowiedzieć – to tak i nie. Co prawda widać stare wołgi pamiętające jeszcze czasy ZSRR, ale tuż obok nich stoją nowiusieńkie fury prosto z salonów i tak na pierwszy rzut oka jest ich o wiele więcej niż starych złomów. Zresztą to nie jedyna oznaka zamożności Lwowian, kolejną jest ilość sklepów Apple, które są na każdym praktycznie rogu i  konkurują ze sobą ostro o klientelę.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-mural-rysunek-streetart

Ulice i budynki są często upiększane sztuką uliczną

Wojna na Ukarinie

Nie jedźcie tam, przecież tam jest wojna, jeszcze coś Wam się stanie! – Tak, to prawda Ukraina jest w stanie wojny z zielonymi ludzikami wyposażonymi w rosyjski sprzęt kupiony na bazarze, jednak front jest oddalony o 1200 kilometrów, więc nie słychać strzałów i wybuchów, a tym bardziej nie widać uzbrojonych oddziałów na ulicach. Życie toczy się normalnie mimo straty Krymu i trudności na wschodzie.

Jedynym świadectwem wydarzeń jakie mają miejsce w Donbasie, są pojawiające się w telewizji „Wiadomości Kremla” gdzie cała Rosyjska władza przedstawiana jest w ironiczny sposób. No i na targowiskach gdzie można kupić pełno gadżetów z prezydentem Putinem, jak chociażby papier toaletowy czy wycieraczka zachęcająca do wytarcia butów w jego podobiznę.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-putin-ZSRR-rosja-papier-toaletowy

Papier toaletowy z wizerunkiem Putina to nic niezwykłego

Miasto do remontu – rozpada się

Oj wiele się nasłuchałem, jak rozpada się ten Lwów na części, że nawet nie zliczę. Normalnie gorsza ruina, niż ta nasza Polska przedstawiana podczas kampanii wyborczej, gdzie część polityków wysforowała hasło „Polska w ruinie” i tak jak wtedy naszym politykom, tak i temu, że Lwów zaraz się rozpadnie nie należy wierzyć. Co prawda, widać gdzieniegdzie brak funduszy na remonty, jednak to co musi być odnowione to jest odnawiane. Zabytki kwitną, wnętrza zachwycają i pojawiają się nowe atrakcje.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-zadbane-przyjemne-ładne

Zabytki w mieście są w większości zadbane i czyste

Jak by tego było mało, Lwowianie dzięki temu, że pieniędzy nie starcza może na wszystko prosto z półek sklepowych, wyrobili w sobie zmysł artystyczny, dzięki któremu możemy zachwycać się kreatywnymi pomysłami wykorzystania wszystkiego co jest akurat pod ręką i w ten sposób każdy lokal, każdy zakątek ma w sobie coś oryginalnego co przyciąga wzrok, jak chociażby lampy z butelek, starych kasków czy postrzępionych książek.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-lampa-siążki

Pomysłowo urządzony pokój

Nieuprzejmość

Nie lubią nas tam i są opryskliwi- nic bardziej mylnego. Takiej uprzejmości z jaką mieliśmy do czynienia, nie doświadczyliśmy w żadnym innym mieście. Błądząc po ulicach z mapą w ręku, nie raz byliśmy zaczepiani przez mieszkańców skorych do pomocy. Nawet siedząc w barze i wsłuchując się koncert Jazzowy, grany przez niesamowity kwartet o średniej wieku przekraczającej lekko 65 lat, byliśmy częstowani przekąskami przez zupełnie obce osoby, które z uśmiechem podsuwały nam talerze pod nosy.

Swoboda i demokracja

To już bardziej jako ciekawostka niż mit. Pamiętacie Polskę na początku lat 90, gdzie można było robić wszystko, o ile to nie było zabronione? Tak właśnie jest teraz na Ukrainie. Już na samym początku naszej wyprawy, gdy po wejściu do samochodu wiozącego nas do hotelu chciałem zapiąć pasy kierowca spojrzał na mnie i szeroko uśmiechając się powiedział

– Nie musisz się zapinać jak nie chcesz. Tu panuje demokracja – i właśnie to słowo usłyszycie nie raz odwiedzając Lwów w odpowiedzi na pytanie, czy możecie coś zrobić. Nawet jak zastanawiasz się czy można iść do Opery w bojówkach i kapeluszu, to za chwile usłyszysz od kasjerki, która sprzedaje Ci bilety – a dlaczego by nie, przecież jest demokracja!

Ile zabrać pieniędzy i gdzie wymieniać

Przed wyjazdem porozmawiałem ze znajomymi z Ukrainy. Powiedzieli mi, że nie opłaca się wymieniać w Polsce złotówek, dlatego też postanowiliśmy wziąć tylko tyle hrywien, by wystarczyło na opłacenie hotelu, a resztę uzupełniliśmy naszymi pieniędzmi. Był to strzał w dziesiątkę, bo  faktycznie na miejscu okazało się, że kantory wprost biją się o naszą walutę i nie ma problemu wymienić każdej ilości w lepszej cenie.

Co ciekawe zadziałała znowu zasada „demokracji” i po rozmowie z handlarzami na targowisku, zostaliśmy skierowani do lokalnego cinkciarza, który zaoferował jeszcze lepszy przelicznik niż w ichniejszych kantorach. Co prawda pewna obawa była, że oferowane banknoty nie będą pierwszej jakości, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Tak więc, jeżeli nie macie strachu, że zostaniecie oszukani, to jak najbardziej można zyskać kilka dodatkowych banknotów niż w oficjalnym obiegu.

Ciekawostka:

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-monety

Monety – Ukraińskie grosze w zasadzie bez wartości i nawet odrobiny szacunku

Najlepsze w cenach we Lwowie nie jest to, że są wyjątkowo niskie. Tylko to, że nie mają tych dziwacznych końcówek tak jak u nas np. 0,98zł. Jedyne ceny jakie spotkacie na swojej drodze są do pełnej liczby, dlatego też ichnie „grosze” – kopiykas,  kompletnie nie są szanowane i można spotkać je leżące praktycznie wszędzie, bo nikt nawet jak je zauważy, nie ma ochoty ich podnosić.

Co warto zobaczyć, będąc już na miejscu

Czy zwiedzać samemu, czy lepiej z przewodnikiem

My w zasadzie zawsze zwiedzamy samodzielnie wybierając kierunek i tempo dopasowane do naszych upodobań i tak postąpiliśmy tym razem. Pozwiedzaliśmy kilka zabytków, obeszliśmy kilka muzeów i zobaczyliśmy kilka kamienic. Potem skierowaliśmy się do Muzeum Apteki (będzie szerzej opisane podczas artykułu o podziemiach) gdzie zobaczyliśmy kilka eksponatów, ciekawe kasy i całkiem fajne podziemia.

Jednak nie trwało to zbyt długo, bo raptem po półgodzinnej przechadzce byliśmy przy wyjściu. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że chwilę po tym mieliśmy umówionego profesjonalnego przewodnika na zwiedzanie podziemi. Jakież było nasze zdziwienie, gdy drugim etapem zwiedzania była wcześniej zobaczona Apteka i jej podziemia. Lekko zrezygnowani podreptaliśmy truchtem gęsiego za naszym opiekunem, bo przecież ile razy można oglądać te same eksponaty.

Całe szczęście na miejscu okazało się, że warto czasami skorzystać z  usług profesjonalisty, bo dowiedzieliśmy się tylu ciekawych rzeczy, których sami nigdy byśmy nie odnaleźli, jak chociażby o stałym bywalcu tej apteki – Casanovie- który kupował w niej w lekarstwa na syfilis.

Skoro przewodnik spisał się na tyle dobrze i bardzo profesjonalnie wywiązał się ze swoich obowiązków, to bez żadnego zażenowania mogę polecić biuro, które było organizatorem tej wycieczki. Jak chcecie dowiedzieć się wielu ciekawostek związanych z Lwowem, to naprawdę warto skorzystać z ich pomocy.

Ratusz i rynek

Zawsze, ale to zawsze zwiedzanie należy zacząć od najwyższego punktu w mieście. Wiecie dlaczego? Bo gdy raz spojrzy się na panoramę miasta, to już nie trzeba praktycznie korzystać z mapy. My niestety nie skorzystaliśmy z własnej rady i poszliśmy na żywioł z mapką w dłoni. Nawet nie wyobrażacie sobie ile czasu może zająć szukanie pomnika Mickiewicza, który jest w centrum miasta.

Co prawda dzięki temu, że pobłądziliśmy udało nam się zobaczyć całkiem ciekawy Sobór. Potem także Pałac Potockich od zaplecza, ale po tej przechadzce lekko nam się już odechciało zwiedzać opierając się tylko na informacjach zawartych w mapie i powędrowaliśmy na stary rynek. Tam w otoczeniu niesamowitych kamienic stoi Ratusz Miejski z udostępnioną do zwiedzania wieżą, na którą Was teraz zapraszam.

Jak będziecie już w środku, to koniecznie skorzystajcie z windy która zatrzymuje się na 4 piętrze – wrażenia murowane. Jadąc nią do góry zastanawialiśmy się, czy przypadkiem nie spędzimy następnych 3 dni uwięzieni gdzieś na półpiętrze. Nie myślcie jednak, że winda zawiezie Was na samą górę. Co to, to nie. Po wyjściu na 4 piętrze czeka Was jeszcze, o ile Robson (którego serdecznie pozdrawiamy i zachęcamy w tym miejscu po raz kolejny do spisania swoich wojaży z Meksyku, Gruzji i Armenii), dobrze policzył – 316 stopni. Wierzcie nam jednak na słowo, że wylany pot i spalone kalorie podczas wspinaczki zaowocują niesamowitymi widokami na cały Lwów. Rozpościerająca się panorama osłodzi każdy skurcz łydek.

Koszt wejścia: 20 UAH/os. (około 2,70zł)

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-widok-na-miasto

Widok na miasto

Kościoły

Kościołów we Lwowie jest z tego co udało mi się wyczytać – 41. Co prawda nie wszystkie pełnią dzisiaj swoją pierwotną funkcję miejsca kultu, jak chociażby Kościół Św. Wawrzyńca, który dzisiaj jest szpitalem, ale i tak to co pozostało robi piorunujące wrażenie. Podejrzewam, że jak by człowiek chciał zobaczyć każdy z nich i jeszcze dowiedzieć się co nieco o ich historii, to nie starczyło by tygodnia.

Dlatego też warto zaplanować sobie odwiedziny w tych najważniejszych i najpiękniejszych, zaś do tych które stoją na uboczu podejść tylko jak przypadkiem będziecie w pobliżu, czasami można się bardzo pozytywnie zaskoczyć. Tak jak my, gdzie podczas poszukiwania Mickiewicza, o czym pisałem przed momentem dotarliśmy do małego kościółka, gdzie akurat uczestniczyli w dość niespotykanym obrzędzie związanym, z tego co zrozumieliśmy,  pobieraniem uzdrawiającej wody.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety

Pobieranie święconej wody w jednym z kościołów

Pełna lista tych świątyń, które przypadły do gustu uczestnikom naszej wyprawy, już niebawem w osobnym artykule.

 

Muzea

Wydaje mi się, ze muzeów jest jeszcze więcej niż kościołów. Wędrując uliczkami Lwowa co rusz natrafiamy na jakieś, tak więc dla fanów pięknych przedmiotów z duszą jest to dosłownie raj na ziemi. Czego tam nie ma. Jest zbrojownia w dawnym arsenale, gdzie naszym oczom ukaże się jedna z największych kolekcji zbroi husarskich i innego ciekawego oręża. Jest muzeum szkła, apteki i muzeum historyczne. Do tego etnograficzne, Pałac Potockich i na obrzeżach Lwowa niesamowity skansen, który odwiedzimy na pewno przy następnej okazji. Nie należy także zapominać o Muzeum Piwowarstwa w Browarze Lwowskim, gdzie oprócz tego, że możemy prześledzić całą historię warzenia piwa we Lwowie, to jeszcze możemy skosztować ich najlepszych specjałów.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-muzeum-piwo

Muzeum Piwa

Jednak nie będę się dzisiaj rozpisywał o muzeach, bo planuję osobny artykuł, szczególnie o tym piwnym, więc musicie uzbroić się w cierpliwości i poczekać kilka tygodni.

Podziemia

Wspominałem już wcześniej co nieco o podziemiach i jest to według mnie punkt obowiązkowy zwiedzania Lwowa. Szkoda co prawda, że nie są zrealizowane plany utworzenia trasy podziemnej z prawdziwego zdarzenia, która podobno ma przebiegać na długości około 800 metrów. Ale i tak to, co jest udostępnione, szczególnie mroczne lochy pod kościołem jezuitów robi fenomenalne wrażenie. Jak jeszcze skorzystacie ze wspomnianego kilka linijek tekstu wyżej przewodnika, to już nie ma zmiłuj.

Opowieści o zamurowywanych żywcem w wykuszach skalnych chorych, których do dzisiaj jeszcze wszystkich nie odnaleziono, czy opowieść o najbogatszej wdowie Lwowa, której kolejni mężowie ginęli po kilku miesiącach pożycia, spowodują tak zwany chroniczny opad szczęki.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-podziemia-posąg

Podziemia w Lwowie są pełne opowieści i legend. Już niebawem część z nich opowiemy

Także i tutaj musicie chwileczkę poczekać, bo relacja z podziemi w osobnym artykule już niebawem! UWAGA! Będzie mrocznie.

Koszt wycieczki: 150 UAH/os. (około 20zł)

Dachy

Kolejnym ciekawym sposobem zwiedzania Lwowa jest spacer po lwowskich dachach. Wiele kamienic, szczególnie te, w których są lokale gastronomiczne ma zagospodarowane dachy na które koniecznie trzeba się wdrapać. Często oferują one, oprócz niesamowitych widoków na panoramę miasta, dodatkowe atrakcje. Jednym z takich miejsc jest Dom Legend. Jego sama elewacja przyciąga uwagę i zachęca do zobaczenia środka. Po wejściu na szczyt zaskakiwani jesteśmy między innymi umieszczonym tam trabantem, który wygląda i rusza się tak, jak by za chwilę miał z tego dachu zjechać.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-dach

Nawet dachy we Lwowie są atrakcją turystyczną

Co ważne, także i tutaj możemy skorzystać z usług profesjonalnych przewodników. Tak więc dla tych którzy mają obawy, czy akurat trafią we właściwe miejsce, a nie przypadkiem na dach jakiejś zwykłej, zamieszkanej kamienicy z której zostaną sprowadzeni przez ochronę lub policję, jest to jedyne rozsądne wyjście.

Koszt zwiedzania z przewodnikiem: 2godz 30min – 250 UAH/os.(około 32zł)

Targowiska

Temat tak obszerny, że można by było kilka poradników napisać gdzie co kupić i w jaki sposób handlować z sprzedawcami, bo handlować można zawsze i wszędzie –demokracja! Kupić w zasadzie też można wszystko, nawet jak się uprzecie to znajdziecie dostawcę porządnego,  co najmniej 70% samogonu. Zresztą nawet nie trzeba się zbytnio starać, bo są łatwo rozpoznawali po tym, że sami od czasu do czasu coś tam dziabną.

Największy z targów znajduje się na Krakowskim Rynku, gdzie możecie cofnąć się w czasie tak do początku lat 90 i tak samo jak wtedy na naszych targowiskach kupić praktycznie wszystko, czego dusza zapragnie. Żywe zwierzaki, ubite zwierzaki, jaja, warzywa, owoce. Oprócz tego ubrania, buty, podrabiane zegarki, wyroby rękodzielnicze i wiele więcej. Oczywiście w tym miejscu należy uważać na to by nie zostać przypadkowo oskubanym, przez przemykające pomiędzy straganami cyganki. Dlatego też jak już Wam przyjdzie ochota zakupić co nieco, to pamiętajcie, by nie pozostawiać otwartych plecaków czy toreb, bo za chwilę możecie być ogołoceni co do hrywny.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-targowisko-starocie

Targowiska we Lwowie oferują najprzeróżniejsze cuda

Kolejnym targowiskiem na które warto zwrócić uwagę to Wernisaż, znajdujący się całkiem niedaleko od opery. To właśnie bliskość tego ośrodka kultury i masy turystów przez niego przepływających  ukształtowały jego charakter na „taki pod turystę” . Na tym targu rozmaitości znajdziemy oprócz rękodzieła, które zachwyca jakością wykonania, także masowo produkowane bibeloty i gadżety jak chociażby prawa Jazdy ze znajomymi twarzami z nich spoglądającymi.

Następny na jaki na pewno się natkniecie to ten na ulicy Fedorowej 10, gdzie w cieniu pomnika Fedorowa rozkładają się sprzedawcy antyków wszelakich. Znajdziemy tutaj sprzedawców monet, którzy chcą wcisnąć nam stare monety w słabych stanach za wielkie pieniądze. Znajdziecie też sporo chińskich podróbek klamr od pasów drugo wojennych, czy podrabianych dokumentów nazistowskich. Co prawda można znaleźć perełki, jak chociażby piękne stare polskie książki, ale nie ma co się nastawiać, że będą one wypchnięte za grosze, bo to już raczej nie te czasy, że dało się wszystko kupić za bezcen.

Lwów-Ukraina-Wschód-zabytki-atrakcje-co-zobaczyć-zwiedzanie-ceny-bilety-fałszywe-dokumenty

Może ukraińskie prawo jazdy ze zdjęciem znanej osoby? Na targowiskach na Ukrainie wszystko jest dostępne

Oprócz tych co wymieniłem, jest sporo innych targowisk, ale to już raczej temat na osobną pogawędkę. Bo przecież nie chcę Was tak do końca zanudzić.

Podsumowując

Właśnie zauważyłem, że rozpoczęła się 8 strona artykułu i stwierdziłem, że czas kończyć dzisiejszy „nieporadnik”, bo przecież co za dużo to niezdrowo. Wiele pozostało jeszcze do opisania, jak chociażby życie nocne Lwowa, czy szlaki kulinarne,  ale o tym już w kolejnych wpisach, które mam nadzieję dopełnią ten obszerny artykuł. Wielu zapewne czeka też na legendy z tamtych terenów i obiecuję, że już w zbliżający się poniedziałek zabiorę Was w nie tak daleką przeszłość. Poznacie mroczną historię Krwawego Kioskarza, który postawił na nogi wszystkich lwowskich śledczych.

Wracając jednak do najistotniejszego pytania, które przewijało się na naszych portalach społecznościach

– Czy warto zwiedzić Lwów? – odpowiadam – WARTO i to przez duże „W”. Nie na darmo Lwów był nazywany Florencją Północy, bo jest po prostu piękny. Ja zakochałem się w tym mieście bez pamięci. Już w sierpniu wracam tam po raz kolejny, bo do zobaczenia zostało jeszcze tyle, że chyba i cały rok by nie wystarczył. Polecam każdemu i mam nadzieję, że ten wpis pozwolił rozwiać wszelkie wątpliwości.