Muzeum Nauki i Techniki w Mediolanie

Włochy-Muzeum-Nauki-i-Techniki-w-Mediolanie-Museo-Nazionale-Della-Scienza-E-Della-Tecnologia-Leonardo-da-Vinci-zwiedzanie-atarkcja-turystyczna-co-zobaczyć-podróże

Nie wiem czy pamiętacie, ale naszą włoską wyprawę rozpoczęliśmy artykułem o Bergamo tutaj. Jednak zanim dotarliśmy do tego pięknego miasta,  dwa dni spędziliśmy w Mediolanie, poznając większość atrakcji jakie to miasto ma do zaoferowania turystom.

Dziesiątki kilometrów zrobionych pieszo, jeszcze więcej przemierzone metrem i w końcu drugiego dnia, dotarliśmy do najlepszego muzeum w jakim udało mi się kiedykolwiek być.

Narodowe Muzeum im. Leonarda da Vinci

Zabieram Was dzisiaj do Narodowego Muzeum Nauki i Technologii im. Leonarda da Vinci w Mediolanie „Museo Nazionale Della Scienza E Della Tecnologia Leonardo da Vinci”.  Jak już wspomniałem wcześniej zanim dotarliśmy do tego miejsca, zrobiliśmy pieszo naprawdę sporo kilometrów i przekraczając próg muzeum, byliśmy już co nieco wymęczeni.

Może był to błąd w obliczeniach, a może nie doczytałem, ale okazało się, że po raz pierwszy w życiu po 4 godzinach łażenia w muzeum, miałem po prostu dość. Możecie mi wierzyć lub nie, ale takiego zmęczenia to już nie czułem dawno.  Jest to pierwsze muzeum które dosłownie zwaliło mnie z nóg. Nie spodziewałem się tego, że to miejsce ma aż tyle do zaoferowania zwiedzającym, za tak niską cenę biletu (10 euro). Zresztą Ewa po przejściu ze mną wszystkich pomieszczeń byłą tak wymęczona, jak by co najmniej przebiegła maraton w pełnym słońcu.

Włochy-Muzeum-Nauki-i-Techniki-w-Mediolanie-Museo-Nazionale-Della-Scienza-E-Della-Tecnologia-Leonardo-da-Vinci-zwiedzanie-atarkcja-turystyczna-co-zobaczyć-podróże
W Muzeum Techniki w Mediolanie znajdziecie wiele atrakcji i całe mnóstwo eksponatów.

Czego tutaj nie ma. Muzeum zajmuje 23000m² powierzchni wystawienniczej na ogólnej powierzchni przestrzeni 40000m². To mniej więcej tak, jakby do Waszej dyspozycji oddane zostały prawie 4 pełnowymiarowe boiska piłkarskie wypełnione przez 10 000 eksponatów.

Co znajdziemy w Muzeum im. Leonarda da Vinci

Główna część muzeum znajduje się w budynku, który powstał w XVI wieku jako klasztor męski dla benedyktynów, a w czasach Napoleona I Bonaparte (chyba wszyscy znają tego jegomościa i przedstawiać go nie trzeba) budynek przemianowano na koszary wojskowe. Dopiero w latach 50 ubiegłego wieku, po przeprowadzeniu całkowitego remontu miejsce to, oddano w we władanie nauce. Muzeum swoją niesamowitą działalność rozpoczęło dokładnie 16 lutego 1953 roku ,czyli  w 500 rocznicę urodzin najwybitniejszego włoskiego naukowca, artysty i wynalazcy w jednym –  Leonarda  da Vinci.

Włochy-Muzeum-Nauki-i-Techniki-w-Mediolanie-Museo-Nazionale-Della-Scienza-E-Della-Tecnologia-Leonardo-da-Vinci-zwiedzanie-atarkcja-turystyczna-co-zobaczyć-podróże-kosmonauta-kosmos
W muzeum Nauki i Techniki w Mediolanie jest bardzo bogaty dział poświęcony odkryciom i badaniom kosmosu

Wracając jednak do naszej wyprawy. Czekając w kolejce do kasy, czułem się jak dzieciak czekający na gigantycznego loda w polewie czekoladowej. Przebierając nogami nie mogłem się doczekać gdy w końcu zobaczę to jedno z najważniejszych światowych muzeów nauki na własne oczy. W końcu zaopatrzeni w bilety i co najważniejsze w mapę muzeum (zdecydowanie potrzebna, bo można się zgubić) wyruszyliśmy.

Wystawy i tematy 

Wystawy podzielone są tematycznie i każdy znajdzie tutaj dla siebie coś ciekawego. Kogoś interesuje gospodarka żywnościowa? Proszę bardzo, na zwiedzających czeka cała sala związana z nauką dotyczącą produkcji spożywczej, w której dowiemy się kto pierwszy wymyślił konserwę i jak ona wyglądała, w jaki sposób produkuje się makaron, czy też możemy zobaczyć pierwsze traktory.

Może  poszukujecie informacji na temat podboju kosmosu? W jednej z sal możemy obejrzeć pierwsze przyrządy do obserwacji nieba, a po chwili skończyć na podziwianiu sztucznych satelitów, skafandrów kosmicznych i planety Ziemia wprost z okna stacji orbitalnej. Jeszcze mało? To może historia designu, metalurgii, mody, architektury czy budownictwa? A może interesujecie się  zegarmistrzostwem, czy produkcją instrumentów? Uwierzcie mi, długo by można jeszcze wymieniać wszystkie sale i eksponaty, ale to po prostu jest to niemożliwe. Gdybym chciał wymienić wszystko co widzieliśmy, artykuł zamienił by się w opasłe tomisko.

Włochy-Muzeum-Nauki-i-Techniki-w-Mediolanie-Museo-Nazionale-Della-Scienza-E-Della-Tecnologia-Leonardo-da-Vinci-zwiedzanie-atarkcja-turystyczna-co-zobaczyć-podróże-żaglowiec-statek-morze
Można obejrzeć tu wiele eksponatów związanych z morzem

Po zobaczeniu tego wszystkiego i kilkukrotnym pobłądzeniu w labiryncie sal, zawędrowaliśmy w końcu do ekspozycji poświęconej Leonardo i po raz kolejny zaniemówiliśmy. Wtedy to po raz kolejny powiedziałem podekscytowany do Ewy – no przecież tu jest niesamowicie! Kolejna sala w której jest wszystko. Znajdziemy tam między innymi szkice Leonardo wyjęte z Kodeksu Atlantyckiego, oraz działające modele zbudowane zgodnie z jego projektami. Nie będę się rozpisywał zbyt długo na temat Leonardo, bo w planach mam mały artykuł na temat jego osoby, który już niebawem zagości na łamach Naszych Szlaków. Dlatego też po raz kolejny zachęcam, byście sami to miejsce odwiedzili, wszak  co innego jest przeczytać króciutki artykuł i zobaczyć kilka zdjęć, a samemu zobaczyć wszystko na własne oczy.

Poza budynkiem

Po wyjściu z budynku usiedliśmy na moment w cieniu potężnych transformerów, masując obolałe nogi. Co było  koniecznością, bo jeszcze czekała na nas zajezdnia lokomotyw i budynek „Wody i powietrza”. Tak więc po krótkim, zasłużonym odpoczynku powędrowaliśmy, ciągnąc nogi za sobą, na kolejne wystawy. Po drodze zahaczyliśmy jeszcze o łódź podwodną, która postawiona na dziedzińcu robi kolosalne wrażenie i już byliśmy w miejscu docelowym.

Włochy-Muzeum-Nauki-i-Techniki-w-Mediolanie-Museo-Nazionale-Della-Scienza-E-Della-Tecnologia-Leonardo-da-Vinci-zwiedzanie-atarkcja-turystyczna-co-zobaczyć-podróże-transport-pociąg-kolej-Michał-Baranowski
Transport we Włoskich miastach działa sprawnie i nie ma większych kłopotów z przemieszczaniem się

Jako pierwszą zaliczyliśmy wystawę lokomotyw, urządzoną w formie typowej zajezdni. Fani parowozów na pewno będą zachwyceni. Jednak my, po krótkim obejrzeniu wystawionych maszyn, stwierdziliśmy, że takie ciuchcie to można sobie zobaczyć też w Polsce, chociażby w muzeum kolei wąskotorowej w Wenecji i podreptaliśmy do budynku „Wody  i powietrza”.  W którym to po raz kolejny zaniemówiłem. Ewa już dość mocno wymęczona dała po raz kolejny odpocząć nogom, gdy ja jak opętany biegałem pomiędzy zgromadzonymi samolotami, łodziami, armatami i jachtami i wieloma innymi eksponatami, których po raz kolejny było tyle, że nie byłem w stanie wszystkiego zapamiętać. Jednak największe wrażenie zrobił na mnie umiejscowiony w centralnym punkcie budynku, ogromny żaglowiec – do dzisiaj zresztą nie mogę dojść do tego, jak oni to tam wstawili. Jednym słowem – niesamowite!

Zakończenie 

I tak dotarliśmy do końca artykułu. Biegając w tą i powrotem, z piętra na piętro w końcu byłem na tyle zmasakrowany, że gdy wychodząc już z terenu muzeum czułem prawdziwą ulgę, że to już się skończyło. Jednak gdy tylko nasze dzieciaki podrosną na tyle, że wytrzymają fizycznie taką wyprawę i nauczą się czytać na tyle, że same zrozumieją co przedstawia dana wystawa. To na pewno powrócimy z nimi do tego miejsca, bo wiele ciekawych rzeczy, chcąc nie chcą, nam umknęło. Wszak by poznać każdą tajemnicę takiego molocha, to kilka godzin jest zdecydowanie za mało.

Oczywiście pora na legendę

Zastanawiałem się długo co by tu dzisiaj Wam opisać i tak sobie pomyślałem, że skoro muzeum poświęcone jest w dużej części Leonardo da Vinci, a i czas Wielkanocy zbliża się wielkimi krokami, to może coś o tej niesamowitej osobie i jednym z jego największych dzieł?

Chyba każdy kojarzy jedno z największych dzieł Leonardo, jakim jest „Ostatnia Wieczerza”. To właśnie z tym dziełem związana jest jedna dość ciekawa historia. Książę Mediolanu Ludwik Sforza zlecił wykonanie tego dzieła w 1495. Leonardo ochoczo przystąpił do wykonywania pracy i już po kilku miesiącach miał praktycznie wszystko namalowane. Do zakończenia prac potrzebował  jedynie dwóch elementów, ale jakże istotnych – podobizny Jezusa i Judasza. Będąc perfekcjonistą przystąpił do szukania modeli doskonałych. Pewnego dnia w czasie występu chóru chłopięcego, Leonardo zwrócił uwagę na młodego śpiewaka i już wiedział, że znalazł „Jezusa”. Natychmiast rozrysował kilka szkiców i po wielu dniach żmudnej pracy, oblicze Jezusa spoglądało na niego z fresku.

Pozostał jedynie Judasz, wcielenie zła. Oblicze człowieka, który jest zdolny sprzedać własnego przyjaciela. Niestety wielomiesięczne próby znalezienia takowego spełzły na niczym. Zleceniodawcy zaczęli się niecierpliwić. Doszło nawet do oficjalnej skargi Przeora zakonu, dla którego było wykonywane malowidło, do księcia który za to wszystko płacił. Leonardo wtedy stwierdził tylko – Skoro Ojcze tak Ci się spieszy, to może Judasza na Twoją podobiznę wymaluję?- To zdanie wystarczyło, by na jakiś czas uzyskać chwilę spokoju. Jednak jak modela nie było, tak nie było.

Po trzech latach

Minęły 3 lata. Ostatnia wieczerza była już praktycznie gotowa, jednak wciąż brakowało tego jednego istotnego elementu. Naciski były coraz większe. Pewnego dnia Leonardo spacerując ulicami Mediolanu ujrzał leżącego w rynsztoku przedwcześnie podstarzałego młodzieńca, który pijany do nieprzytomności leżał twarzą w swoich wymiocinach. Malarz nakazał swoim uczniom przeniesienie pijaka natychmiast do kościoła, gdzie od razu chciał przystąpić do malowania. Model okazał się wyjątkowo oporny na współpracę, rzucał się, szarpał i klął jak szewc. Uczniowie siłą przytrzymywali go na siedzisku. W pewnym momencie w krótkiej chwili otrzeźwienia, ten spojrzał na malowidło,  otworzył szeroko oczy i bełkocząc wypowiedział słowa:

– Ja znam ten obraz, widziałem go już.

– Kiedy? – zapytał zaskoczony Leonardo

– Śpiewałem kilka lat temu w chórze chłopięcym, cały świat stał przede mną otworem i przyszedł do mnie artysta. Poprosił mnie bym pozował do jego dzieła. Zgodziłem się.  Patrzę teraz na twarz Jezusa i widzę, że to moje oblicze.

W ten oto sposób okazało się, że zło i dobro posiadają twarz tego samego człowieka.


 

 

12 thoughts on “Muzeum Nauki i Techniki w Mediolanie

  1. Jak spędzacie święta? Jak by coś to szczęśliwych i wesołych 🙂
    Pewnie piszecie legendę, niech zgadnę coś o jajkach i zającu ? 😛

  2. Kochani, też macie problem z wejściem na facebook? Nie mogę się zalogować nie tylko na nasze szlaki ale i wszędzie.

  3. Bardzo ładne muzeum, myślę że nie wychodził bym stamtąd całymi dniami. Musiałbym tyko poradzić sobie z marudzeniem mojej ukochanej małżonki, ale to już inna sprawa.

  4. Ładnie, choć wolę jak piszesz ostrzejsze teksty 😛
    A przy okazji co się stało z Piotrkiem ? Już nie pisze, czy znów gdzieś pojechał? Niektórzy to mają dobre życie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *