Nawet nie wyobrażacie sobie jak ciężko pisze mi się ten artykuł, bo co do niego przysiadam to już jest  dość późna pora i kolacja dawno zjedzona, a ja tu się katuję wspomnieniami takich NIESAMOWITYCH pyszności.

O Lwowie pisaliśmy w innych artykułach

Lwów Cmentarz Łyczakowski
Lwów Arsenał Miejski
Lwów – Muzeum Farmacji
Suszone ryby lwowskie
Knajpy we Lwowie
Muzeum Słoniny we Lwowie
Lwowskie Muzeum Piwa
Lwów na Weekend 


No ale cóż, skubnę jakąś parówę czy inny mniej wyszukany specjał i zasiadam do pisania, bo zdecydowanie warto poznać kulinarną stronę Lwowa. Zapraszam więc do poczytania o miejscach, które zdecydowanie warto odwiedzić, oraz tych które omijać szerokim łukiem (niestety takie też są na tej liście). Zaczynajmy.

1.    Restauracja Baczewski

Restauracje we Lwowie - gdzie dobrze zjeść

Podobno śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, taka bynajmniej informacja przekazywana jest z dziada pradziada i pewnie coś w tym jest. W zasadzie nawet nie ma co się spierać z tą mądrością bo prawda jest taka, że żeby dobrze rozpocząć dzień i mieć siłę do pokonywania wszystkich trudności należy zjeść porządne śniadanie.

Właśnie dlatego naszą kulinarną podróż zaczynamy od najsłynniejszej lwowskiej restauracji serwującej ten posiłek, która urosła już do miana legendy. Restauracja Baczewski jest tak zwanym punktem obowiązkowym  na mapie każdego turysty odwiedzającego to miasto. No po prostu nie wypada się nie ustawić w gigantycznej kolejce, a te naprawdę potrafią się ciągnąć i poczekać cierpliwie na swoją kolej. A dlaczego tak jest? Już wyjaśniam.

Co tam jest takiego fajnego?

Po pierwsze klimat, który przyciąga jak magnes. Restauracja urządzona jest w zazielenionej oranżerii, w której centralnym punkcie świergoczą sobie ozdobne ptaki. Akompaniuje im pianista, który serwuje nam muzykę klasyczną, a kelnerzy wręcz śmigają pomiędzy stolikami zbierając brudne naczynia w taki sposób, że czasami się człowiek zastanawia – jak oni się jeszcze nie wygrzmocili? No ale przecież klimat to nie wszystko prawda?

Chyba najważniejsze jest to, co nam serwują, a z tym też nie jest źle. Co prawda bufet szwedzki nie jest zbyt ciekawy, ale za to omlety przygotowywane na piecyku opalanym drewnem, czy naleśniki podawane na wiele sposobów po prostu rozpływają się  w ustach.

Dlatego zachęcam Was do rozpoczęcia dnia właśnie od wizyty u Baczewskiego. Warto chociaż raz tam zasiąść i spróbować tych małych słodkich naleśniczków, czy malutkich podawanych na ciepło serniczków polewanych sosem karmelowym…Kurczę, aż mi ślinka pociekła….

Restauracje we Lwowie - Restauracja Baczewski

Restauracje we Lwowie - Restauracja Baczewski

Restauracje we Lwowie - Restauracja Baczewski

 

Jako ciekawostkę należy dodać, że każdemu przysługuje na wejściu  50 ml wódki lub lampka wina musującego, oczywiście spożycie nie jest obowiązkowe 🙂

Dobra rada

Pisałem wcześniej o kolejkach i miejcie to na uwadze, że szczególnie w sezonie letnim trzeba już stanąć godzinę przed otwarciem by mieć pewność, że się w ogóle dostaniecie do środka. Jak kolejka będzie się już zawijać i podchodzić do rynku, to lepiej sobie odpuścić. Śniadanie w restauracji Baczewski serwowane jest do 11 i czasami można po prostu pocałować klamkę.

Acha i jeszcze jedno, jeżeli jesteście z dziećmi poniżej 3 roku życia, to nie czekacie w kolejce.

Godziny otwarcia i ceny

  • 08:00- 11:00 – godziny serwowania śniadania
  • 120 hrywien/osobę– od poniedziałku do piątku
  • 130 hrywien/osobę – sobota/niedziela

Adres

Szewska 8


 

2.    Premiera Lwowska

Restauracje we Lwowie - Restauracja Baczewski

Premiera Lwowska to jak by nie patrzeć kawał historii kulinarnej Lwowa. Powstała ona w czasach kiedy jeszcze miasto było polskie i od tego czasu serwuje swoje dania wygłodniałym klientom.  Co ważne obsługa, jak i menu są całkowicie w języku polskim więc nie ma strachu, że zamówimy coś co do czego nie mamy pewności.

Wystrój wnętrz stylizowany jest na dawny Lwów, a w samym wejściu przywita nas ławeczka na której zasiada dwóch kumpli – Szczepko i Tońko, jednak przecież nie przyszliśmy zwiedzać, tylko się dobrze najeść.

Jedzenie i obsługa

Dużo się naczytałem, że ten lokal jest na niskim poziomie i że dania niesmaczne, ale postanowiłem się sam przekonać czy to prawda. Bo przecież oczywistym jest, że opinie to najlepiej wyrobić sobie samemu i wiecie co, spodobało mi się. Poważnie. Co prawda pewne niedociągnięcia są, na przykład za każdym razem jak tam się stołowaliśmy, to kelner zrzucał jakiś talerz rozlewając wszystko po posadzce, ale jak już dotarło w końcu do nas jedzenie, to aż ślina ciekła.

Do dzisiaj nie mogę zapomnieć smaku Pielmieni, które po prostu są tam rewelacyjne. Zresztą nie tylko ja jestem tego samego zdania, bo też i Gośka na spółkę z Maryśką do dzisiaj jęczą, że by zjadły pielmieni takie jak w Premierze Lwowskiej.

Dania są duże i zamówienie już samej zupy niejednym wystarcza by zapomnieć o głodzie. Jednak nie takiemu żarłokowi jak mi, dlatego dla mnie zestawem obowiązkowym były wspomniane już pierożki, barszcz i piwko i kolejny talerz pierożków. Ile zapłaciłem za taką rozpustę? Szczerze to była tak niska kwota, że nawet nie poczułem, że coś ubyło z portfela (kartą płacić można także).

Restauracje we Lwowie - Restauracja Premiera Lwowska

Restauracje we Lwowie - Restauracja Premiera Lwowska

Restauracje we Lwowie - Restauracja Premiera Lwowska

 

Co oprócz tego? Flaki lwowskie były po prostu świetne, a jak jeszcze do tego zestawu na deser wzięło się lody smażone – Czary Mary, to już klękajcie narody. Jeść, pić i popuszczać pasa. 

Dobra rada

W weekendy Premiera Lwowska oblegana jest przez zorganizowane polskie wycieczki więc raczej nie pchajcie się do środka, bo po prostu może nie być miejsca. Jednak o ile pogoda dopisuje zawsze można usiąść na zewnątrz. 

Godziny otwarcie i ceny

Codziennie 11:00- 22:00

Ceny bardzo przystępne. Na przykład: porcja pielmieni 250g – 50 hrywien (7-7,50zł); Barszcz ukraiński – 30 hrywien (4,50 – 5zł), flaki po lwowsku – 30 hrywien,

Adres

Ul. Ruska 16


 

3.    Ribernia w Arsenale (Arsenal Ribs And Spirits)

Restauracje we Lwowie - restauracja Ribernia w Arsenale

Są takie miejsca do których z chęcią by się powróciło. Mogą być to miasta, zabytki  czy tropikalne plaże, ale także mogą to być restauracje. Ribernia, czyli w wolnym tłumaczeniu „Żeberkownia”, zdecydowanie do takich miejsc właśnie należy.

Nie dość, że sam budynek w którym znalazła miejsce ta niesamowita karczma to kawał polskiej historii, bo pomieszczenia gdzie serwowane jest jedzenie znajdują się w piwnicach dawnego arsenału, to jeszcze jedzenie jakie serwują po prostu sprawia, że nawet teraz, gdy piszę ten artykuł  zaczyna burczeć mi w brzuchu – ale do rzeczy.

Co czeka nas pod Arsenałem

Jest prosto, surowo i średniowiecznie. Już na samym wstępie wita nas tablica, na której „zarządca” wpisuje nasze imię i liczbę osób która nam towarzyszy. Jak znajdzie się stolik o odpowiedniej liczbie miejsc, to wołają raz – jak się nie zjawisz wypadasz z listy, a jak się zgłosisz to wchodzisz. System banalny, ale przy tłumie który ma chęć skosztować dań tu serwowanych jest po prostu idealny. Tak więc podajemy swoje imię i czekamy

– Uwaga! Niech Was nie przeraża kolejka, bo wszystko idzie tak sprawnie, że maksymalnie na miejsce przy stole trzeba wystać około 15 minut.

Po wejściu przywita Was stanowisko przygotowywania żeberek, czyli de facto tego po co tu się zjawiliście. Dwa wielkie obrotowe ruszty nad paleniskami z kawłami żeber, które niedługo wylądują u Was na stole i to dosłownie.

Gdy już zostaniecie doprowadzeni do swojej ławy, miła obsługa przygotuje Wam stół do posiłku, czyli po prostu rozwinie papierowy „obrus” na którym mazakiem wymaluje wam Wasze talerze i sztućce, oraz poda gustowny fartuszek, który nie pozwoli Wam zabrudzić swoich ubrań. A dlaczego takie udziwnienia? Bo jecie własnymi rękoma i nie ma się czemu dziwić, bo przecież średniowiecze prawda?

My jadąc tam po raz kolejny zamawialiśmy zawsze to samo. Czyli danie zakładu – żeberka, które po około dziesięciu minutach  oczekiwania lądują przed Waszymi nosami. Jeszcze tylko kelnerka bądź kelner przy pomocy gustownego toporka przygotuje małe porcyjki i zaczynamy biesiadę.

Niezapomniany smak

Jak by tu opisać smak – kurczę, znowu pociekła mi ślina. Może najlepszą rekomendacją będzie to, że ja nie za bardzo przepadałem za żeberkami, ale te po prostu pochłonął bym razem z kośćmi. Być może to zasługa świetnego wypieczenia, czy ostrych sosów na bazie miodu – czy może wszystkiego na raz, ale ten smak pozostaje na długo w pamięci i chce się więcej.

Restauracje we Lwowie - Restauracja Ribernia

Restauracje we Lwowie - Restauracja Ribernia

 

Nawet nasze dzieciaki, które stronią od tego typu przyjemności po nieufnym skosztowaniu pierwszej kosteczki, wpadły w wir niepohamowanego łakomstwa.

Dobra rada

Tak jak pisałem wcześniej nie załamujcie się kolejkami, bo system działa i ma się dobrze. Jednak pamiętajcie, by nie ustawiać się na końcu kolejki, tylko na samym początku należy podejść do odźwiernego i podać swoje imię i liczbę osób.

Jeżeli zaś lubicie jeść przy muzyce, to pamiętajcie, że w godzinach wieczornych, czyli po 20.00 zaczyna grać średniowieczna kapela. 

Godziny otwarcia i ceny

  • Niedziela – Czwartek :12:00 – 00:00
  • Piątek – Sobota: 12:00 – 02:00

Ceny

Porcja żeber  – 119 hrywien ( około 18 złotych), piwko 0,25l – 28 hrywien

Adres

Pidvalna St. 5


 

4.   36ПО UKRAINIAN FOOD ART

Restauracje we Lwowie - Restauracja no36

Było surowo i średniowiecznie, to czas na troszeczkę nowoczesności, a tą znajdziecie w niesamowicie wyglądającej restauracji. Co prawda z zewnątrz nie prezentuje się zbyt okazale, ale już po wejściu do środka widać, że będzie elegancko i drogo.

Dla tych co nas uważnie obserwują, to nazwa lokalu 36no Ukrainian Food Art. będzie już znana gdyż pojawiła się w artykule knajpianym, bo nie powiem piwo podane w trzy litrowym dystrybutorze jest całkiem apetyczne, ale tutaj też ten lokal musi zagościć, bo jedzenie tam serwowane jest po prostu wyborne.

Niby tradycyjnie, a skrajnie nowocześnie

Nam przypadły w szczególności dwa dania. Pierwsze, jakże standardowe i wszystkim znane, że nie wiadomo w jaki sposób miało by być nowoczesne, a jednak w tej restauracji się udało i zwykły tatar, bo o nim mowa, stał się jakimś innym, niecodziennym daniem. Powiem Wam szczerze, że sposób podania, jak i przygotowania tego specjału, wywarł na nas spore wrażenie. Jednak co najważniejsze wraz z wizualną stroną szedł w parze smak, który był jednym słowem wyśmienity.

Z kolei Ci, którzy jednak nie potrafią przełknąć surowego mięsa okraszonego surowym jajkiem, to niech się nie załamują, bo w karcie jest szereg potraw które zaspokoją ich gusta. Szczególnie polecamy skosztować pieczonych udek kurczaka. Pewnie wielu z Was pomyślało tera -kurde udka poleca z grilla, normalnie szał – jednak tak jak w przypadku tataru i tu Was zaskoczą kucharze tej restauracji. Mówię z ręką na sercu, że pyszniejszych pieczonych udek w życiu nie jadłem, a jeszcze sos kokosowy który był podany razem z nimi, to już poezja smaku.

Dobra rada

Niech nie przeraża Was wystrój, który wygląda jak by za moment nasz portfel miał by zostać wydrenowany. Nie powiem ceny są dość wysokie, ale i tak warto przysiąść, wypić sobie piwko lub dwa i skosztować serwowanych dań,  a jak już się najecie, to nie pędźcie od razu do innego lokalu, tylko zasuwajcie na ostatnie piętro, gdzie czeka na Was taras pod gołym niebem z którego jest fajny widok na lwowski rynek.

Godziny otwarcia i ceny

Codziennie 12.00 – 02.00

Ceny

Jak wspomniałem jest dość drogo, ale też nie są to jakieś ceny zaporowe.

Adres

Kam’yanytsya Hyelazynivsʹka/Rynek


 

5.    Chinkalnia (Khinkalʹnya)

Restauracje we Lwowie - Restauracja Chinkalnia

Kolejne miejsce rozpusty na naszej pysznej liście. Tym razem jednak nie będą kusić nas ukraińskie smakołyki, a kuchnia gruzińska. Ehh… jakie to było pyszne jedzenie, to aż ciężko opisać, ale postaram się jak mogę tylko najlepiej.

Gdzie usiąść

Jednak zanim zacznę rozpływać się nad smakiem podawanych dań, to muszę się przyznać, że jak wygląda w środku restauracji to pojęcia zielonego nie mam. Powód jest prozaiczny, stołowaliśmy się w zewnętrznej części restauracji, położonej po drugiej stronie lokalu. Po pierwsze była to zasługa pogody, bo żar z nieba lał się strumieniami, a po drugie to przyjemnie siedziało się naprzeciwko pomnika Nikifora i obserwowało ludzi wyczyniających cuda podczas robienia sobie z nim zdjęć. No ale czas przejść do sedna sprawy, czyli jedzenia.

Wyżerka

Zacznę od tego, że menu jest także w języku polskim i nie ma najmniejszego problemu z porozumieniem się w naszym ojczystym języku, wystarczy paluchem wskazać na co ma się ochotę i tyle, a jak już zaczniecie pokazywać to nie ograniczajcie się tylko do jednego dania, bo uwierzcie mi wszystko jest rewelacyjne.

Po pierwsze to większy kuzyn pysznych pielmieni, równie niesamowity w smaku – Chinkali. Te gruzińskie pierogi, o których nie omieszkam napisać osobnego artykułu, po prostu trzeba spróbować w każdej możliwej wersji. Należy także pamiętać, że najmniejsze danie jakie jest serwowane składa się z 3 pierożków, ale kto na to patrzy, przecież i tak od razu zamawia się minimum dziesięć.

Po drugie zupy, które może nie są zbyt lekkim daniem, ale co tam. Przecież od czasu do czasu można sobie pofolgować, a jak jest to w tak dobrym wydaniu, to na pohybel dietetykom.

Restauracje we Lwowie - Restauracja Chinkalnia

Restauracje we Lwowie - Restauracja Chinkalnia

Restauracje we Lwowie - Restauracja Chinkalnia

No i w końcu po trzecie Czaczapuri , czyli najnormalniejszy, przypominający pizzę placek z serem lub jajkiem, który szczególnie zasmakował dzieciakom. O ostatni kawałeczek to prawie się pobiły, ale w końcu doszły do porozumienia i podzieliły się po równo.

Dobra rada

Przed biesiadą koniecznie zróbcie w szybkim tempie spacer wokół rynku lwowskiego. Po takim wysiłku będziecie w stanie więcej w siebie zmieścić J

Godziny otwarcia 

  • Poniedziałek – czwartek: 10.00 – 22.00
  • Piątek – niedziela: 11.00 – 23.00

Ceny

Bardzo, ale to bardzo przystępne – Chinkali – 1 sztuka/9,90 hrywien (1,50 zł); Czaczapuri po Adżarsku – 81 hrywien ( około 12 zł)

Adres

Ivana Fedorova St, 14,


 

6.    Salo Art. Museum

Restauracje we Lwowie - Restauracja Salo Art. Museum

Ciężko naprawdę wyczuć, czy jest to restauracja, galeria dziwacznej sztuki czy knajpa, ale z racji tego, że idzie tam zamówić jedzenie, to wypada ją umieścić na tej liście. Jednak nie będę opisywał tego przybytku, bo już to zrobiliśmy.


 

7.    Siodło

Restauracje we Lwowie - Restauracja Siodło

Na koniec niestety zostawiamy najgorszą restaurację nie tylko we Lwowie, ale chyba na całej Ukrainie. Poważnie! Wystrzegajcie się restauracji SIODŁO znajdującej się naprzeciwko wejścia do ratusza. Nie dajcie się też zwieść panu kapelusznikowi naganiającemu klientów (wbrew pozorom nie każda osoba w kapeluszu jest godna zaufania), bo się po prostu zawiedziecie.

W zasadzie już sam fakt, że ktoś musi namawiać ludzi do wstąpienia ich w progi powinien być dla nas ostrzeżeniem, bo przecież inne restauracje które serwują dobre jedzenie nie potrzebują takiej promocji, no ale skusiliśmy się pewnego wieczora i zasiedliśmy w pomieszczeniu stylizowanym na styl dzikiego zachodu.

Restauracje we Lwowie - Restauracja Siodło

Restauracje we Lwowie - Restauracja Siodło

Uwierzcie mi było tak źle, że nawet nie chce mi się pisać zbyt wiele, bo po prostu nie warto. Napiszę jedynie, że na tak surowy werdykt zasłużyli dzięki przezroczystemu barszczowi, który bardziej przypominał wodę z wkrojoną naprędce tanią kiełbasą i solianki, która była wręcz ohydna. Jednym słowem masakra i tyle w temacie.

Dobra Rada

Omijajcie szerokim łukiem!

Adres

Nie podam, bo jeszcze przez przypadek tam traficie.


Podsumowując

Kulinarna mapa Lwowa jest gigantyczna i pamiętajcie o tym odwiedzając to wspaniałe miasto. Bardzo by mnie ucieszyło, gdyby komuś ten artykuł pomógł znaleźć miejsce o które będzie jeszcze długo wspominał, jednak nie ograniczajcie się tylko do restauracji z tej listy i sami starajcie się zobaczyć i posmakować jak najwięcej.

Sam z chęcią wrócę tam po raz kolejny by skosztować genialnej zupy cebulowej w restauracji „Chleb i Wino”, steków w sosie pieprzowym w „Mons Pius”, czy kolorowych nalewek w „Lampie Gazowej”. Tak więc jedzcie, pijcie i popuszczajcie pasa – Smacznego.

MAPA

Legenda