Chciałem dzisiaj pisać o czymś zupełnie innym, jednak biorąc pod uwagę ostatnie tragiczne zdarzenia, które miały miejsce w Gdańsku pomyślałem, że przybliżę Wam nieco miejsce, którego inicjatorem powstania był śp. Paweł Adamowicz i które w ostatnim tygodniu praktycznie nie schodziło z anten telewizyjnych.

Zabieram Was do Europejskiego Centrum Solidarności (ECS), gdzie można poznać historię jednego z najważniejszych zrywów wolnościowych, który ukształtował bezpośrednio rzeczywistość, w której żyjemy dzisiaj. Będzie troszeczkę o historii i troszeczkę o czasach teraźniejszych. Zapraszam.

Europejskie Centrum Solidarności

Jak pewnie zauważyliście – lubię historię. Ciekawią mnie fakty z przeszłości zarówno te dotyczące naszych królów, czy te które dotyczą wymarłych cywilizacji. Nie będzie przesadą gdy napiszę, że historia była jednym z moich ulubionych przedmiotów w szkole i nawet nie odstraszało mnie zbytnio wkuwanie dat na pamięć.

Jednak jak tylko weszliśmy do działu historii traktującej o czasach powojennych, a szczególnie powojennej Polski z komunizmem, zimną wojną i Solidarnością na czele, to (nie wiem jak to delikatnie napisać..hmmm) poległem. Miłość mnie zdradziła –  pomyślałem wałkując najnudniejszy dział który zaczął mi historię obrzydzać.

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku

Dlatego też z pewną dozą nieśmiałości, a nawet niechęcią podreptałem za Ewą do ECS, gdzie przekonałem się, że nawet ze znienawidzonego przeze mnie tematu, można zrobić tak ciekawe muzeum, że z chęcią bym do niego jeszcze powrócił, ale zacznijmy od początku.

Krótka Historia ECS

Pierwszy pomysł by w mieście Gdańsku utworzyć placówkę, która pokazywała by światu czym była Solidarność i do czego się przyczyniła, powstał już w roku 1998 z inicjatywy wcześniej wspomnianego Pawła Adamowicza i dr. Jerzego Kuklińskiego.

Wstępnie nazwano go Muzeum Solidarności „Polskie drogi do wolności” . Z biegiem lat pomysł ewoluował, aż w końcu w roku 2007 powołano instytucję kultury i nazwano ją „Europejskie Centrum Solidarności”. Jednak dalej nie było tego co najważniejsze – fizycznej wystawy.

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku

Powstała ona dopiero w roku 2008 w budynkach dawnej stoczni, jednak nie było to jeszcze to, czego pomysłodawcy oczekiwali po swoim pomyśle. Budynek, który dzisiaj dumnie wznosi się tuż za bramą Stoczni Gdańskiej oddano do użytku całkiem niedawno bo w roku 2014. Zgodnie z założeniami opisanymi na stronie ECS miało to być miejsce, gdzie „przestrzeń znajdą ludzie i idee służące budowaniu i rozwojowi społeczeństwa obywatelskiego, miejscem spotkań tych, którym droga jest przyszłość świata.”

Czy tak jest? Przyjrzyjmy się bliżej.

Powstanie „Solidarności”, czyli o historii słów kilka

Każdy Polak zna Solidarność…ba…śmiało można powiedzieć, ze Solidarność znana jest praktycznie na całym świecie, ale czy do końca znana jest idea solidarności i ludzie, którzy ją tworzyli?

Wszyscy na świecie znają Wałęsę i to chyba w zasadzie wszystko w tym temacie. Jednak, nie ujmując mu zasług i nie wnikając późniejsze dokonania, należy pamiętać, że zryw społeczny o takiej skali, że partia rządząca  ze zdziwienia szeroko otworzyła oczy, tworzył nie tylko On i kilku pozostałych. Ten ruch tworzyły tysiące młodych ludzi, którzy w 1980 roku w końcu powiedzieli „dość” otaczającej szarej rzeczywistości.

Rzeczywistości w której nie było dla nich żadnej przyszłości i to właśnie ci ludzie, często ryzykując własnym życiem, o czym można przekonać się w ECS, postanowili walczyć z opresyjnym aparatem państwa o własną godność przy pomocy słów i gestów. To właśnie wtedy zrodziła się Solidarność, która przez lata była jedyną opozycją dla rządu komunistów i w końcu dzięki tym ludziom nastąpiły zmiany systemowe wyprowadzając Polskę spod jarzma ZSRR. 

Sam nie będę się silił na szczegółowy opis przyczynowo skutkowy drogi do wolności bo ECS zrobiło to na tyle dobrze, że nie będę im wchodził w paradę.

Ekspozycje – od zamierzchłej komuny do czasów teraźniejszych

Wszedłem do ECS, jak pisałem na początku, z pewną dozą nieufności ale i ciekawości. Nieufność spowodowała tematyka, która zaraz miała mnie przytłoczyć z każdego zakątka, a ciekawość wzbudzała nowoczesna bryła budynku zatopionego w rdzawej barwie. Jednak bardziej niż o swoje odczucia, obawiałem się tego, że nasze dziewczyny  po prostu nas znienawidzą, gdy wyczują podstęp jakiego się dopuściliśmy – wszak obiecaliśmy im plac zabaw.

Co prawda nie kłamaliśmy tak do końca, bo duży plac zabaw o tematyce marynistycznej w muzeum jest, ale nie przyznaliśmy się, że zobaczą go dopiero po dwóch godzinach zwiedzania. No ale cóż – raz kozie śmierć.

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku

Pobraliśmy przewodniki multimedialne i ruszyliśmy do pierwszej sali. Po wejściu do sali stylizowanej na szatnię stoczniową i halę produkcyjną odezwał się całkiem przyjemny głos, który miał nam towarzyszyć już do końca podróży w czasie (swoją drogą lubię audio przewodniki, a ten w ECS trzeba przyznać, że jest na bardzo wysokim poziomie, a przynajmniej wersja familijna, bo tej akurat słuchaliśmy), który rozpoczął swoją opowieść od przedstawienia życia codziennego stoczniowca, by już niedługo opowiedzieć o tym co najważniejsze.

Ten kto pisał skrypt do przewodnika, uczynił to na tyle dobrze, że zaciekawił zarówno mnie z Ewą i okiełznał rozbrykane usposobienie naszych pociech. 

Przechodziliśmy więc w spokoju z ekspozycji na ekspozycję, a głos dalej opowiadał. O protestach, o brakach na półkach sklepowych,  o muzyce której się słuchało, o ofiarach służby bezpieczeństwa, o braku teleranku w telewizji i o internowaniach ciągle wplatając w suche fakty coś od siebie, podając historię w sposób bardzo spersonalizowany, a nawet osobisty. Były co prawda momenty, które kompletnie nie nadawały się dla dzieciaków, ale wtedy czujna obsługa podchodziła ostrzegając o drastycznych scenach.

Wspomnianych scen z racji tragicznych wydarzeń jest całkiem sporo, ale dzięki temu uzmysławia to, że wolność dzięki której możemy dzisiaj jeździć po całym świecie i poznawać coraz piękniejsze miejsca, nie była nam dana za darmo. Czasami nawet mnie, starego konia, ścisnęło serducho, a szczególnie gdy zobaczyłem ramoneskę młodego stoczniowca poszatkowaną kulami.

Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku

Nie będę Was jednak zadręczał i kończę z opowieściami strasznymi. Nie jest tak, że to muzeum ma za zadanie wypuścić odwiedzających pogrążonych w smutku, co to to nie. Ścieżka edukacyjna daje nam także odetchnąć i pokazuje po pierwsze, że gdy czegoś bardzo pragniemy to jesteśmy to w stanie osiągnąć, a po drugie że zawsze na samym końcu ciężkiej przeprawy czeka na nas coś lepszego, coś co wywołuje uśmiech na twarzy. Daje po prostu nadzieję.

Na sam koniec tak lekko odbiegając od tematu: Wiecie co jest zabawne w takich miejscach? To, że nasze dzieciaki patrzą na sprzęt użytku codziennego – jak telewizor kineskopowy, czy kaseta magnetofonowa i otwierają oczy ze zdziwienia nie dowierzając, że tak to kiedyś wyglądało.

Dla nich to już jest kompletnie inny, zamierzchły świat. Marysia stanęła przy pustej ladzie sklepu Społem i zapytała się czy ta ekspozycja jest w remoncie. No i weź tu wytłumacz dzieciakowi, ze to wszystko co kiedyś było w sklepach.

Podsumowując

Dzisiaj możemy spierać się czy ideały Solidarności przez lata nie wypłowiały, czy może też nie zostały zszargane przez różne opcje polityczne chcące wycisnąć z tego słowa co się da dla własnych korzyści i nawet nie chcę zbytnio podejmować tego tematu, bo co człowiek to inna opinia i dyskusja mogła by być wyjątkowo gorąca, ale jedno trzeba pamiętać.

Solidarność to byli prości młodzi ludzie, którzy uwierzyli w lepszą przyszłość. To byli ludzie tacy sami jak my, chcący godnie pracować, móc podróżować, czy pisać co popadnie jak w naszym przypadku i dlatego ECS jest miejscem które według Naszych Szlaków trzeba po prostu raz w życiu odwiedzić. Przymusowo zaś zabierał bym tam wszelkiej maści hejterów i pokazywał im łopatologicznie co można osiągnąć poprzez zrozumienie i szacunek do innego  człowieka.

Ciekawostki z Solidarnością i ECS związane

  • W 2016 ECS otrzymał prestiżową Nagrodą Muzealną Rady Europy. Jest to jak na razie jedyna Polska placówka wyróżniona tym tytułem.
  • Rdzawy kolor na zewnątrz i wewnątrz budynku uzyskano poprzez wyłożenie ścian blachą ze stali kortenowskiej. Całość ma nawiązywać do budowanych w stoczni okrętów.
  • Wystawa podzielona jest na kilka części: narodziny Solidarności, Siła Bezsilnych, Wojna ze społeczeństwem, Droga do demokracji i Triumf Wolności.
  • Koszt budowy ECS wyniósł bagatela 231 mln złotych. Roczny koszt utrzymania to około 12 milionów złotych.
  • W pierwszym roku funkcjonowania muzeum odwiedziło 300 tyś osób.
  • Oprócz wystaw poświęconych Solidarności znajduje się tu także biblioteka, sale konferencyjne, archiwum, mediateka i biura organizacji pozarządowych.
  • Znak Solidarności opracował grafik Jerzy Janiszewski, dla którego inspiracją były napisy na ścianach budynków wykonywane przez ludzi popierających protesty. Dzisiaj jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich znaków graficznych na świecie.
  • Na ścianie wykonanej z dwukolorowych karteczek tworzących napis Solidarność, można zauważyć jak wielu obcokrajowców odwiedza to muzeum. Można tam znaleźć wpisy z każdego zakątka globu.
  • Niedaleko ECS znajduje się zabytkowa sala BHP, miejsce podpisania porozumień sierpniowych. Wstęp wolny.

Informacje praktyczne

Godziny otwarcia

MAJ — WRZESIEŃ
poniedziałek – piątek | 10–18
sobota – niedziela | 10–19

PAŹDZIERNIK — KWIECIEŃ
poniedziałek, środa – piątek | 10–16
sobota – niedziela | 10–17
wtorek | nieczynne

Ceny biletów

bilet normalny / 20 zł
bilet ulgowy / 15 zł

bilet grupowy – nie mniej niż 11 osób
bilet normalny / 18 zł
bilet ulgowy / 12 zł

bilet rodzinny | do 5 osób 55 zł