Stół sędziowski w Kochanowie – średniowieczny, unikatowy dolnośląski zabytek. Trasa dojazdu. Czego się spodziewać? Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy?
Podróżując przez Dolny Śląsk, co rusz natykamy się na jakieś zabytki i miejsca, których grzechem byłoby nie zobaczyć. Region ten, jak żaden inny obfituje w atrakcje, które potrafią zachwycić najwybredniejszych turystów. My, jak pewnie zdążyliście się już zorientować, uwielbiamy zagłębiać się w dolnośląskie zakamarki i gdy tylko mamy taką możliwość, jedziemy eksplorować coraz to nowe miejsca.
Są tu tajemnicze zamczyska, piękne pałace, mroczne podziemia, czy dzieła natury, które wyglądają niczym wyciągnięte z bajek. Można śmiało rzec — od wyboru do koloru. Jednak to miejsce, do którego dzisiaj Was zabierzemy, jest zupełnie inne. Dlaczego? Dlatego, że jak na zabytek unikatowy, to jest praktycznie omijany szerokim łukiem. Jaki jest tego powód? Najprawdopodobniej to, że oprócz jednego małego znaku przy drodze, nie widziałem żadnych innych wskazówek jak tu dotrzeć, a zdecydowanie warto poświęcić chwilkę (bo tyle zajmie zwiedzanie), by zobaczyć na własne oczy „Stół Sędziowski w Kochanowie”.
Stół sędziowski w Kochanowie
Jak już wspominałem Stół Sędziowski w Kochanowie, to zabytek unikatowy, który zdecydowanie warto zobaczyć. Jednak zanim przejdziemy do zwiedzania, troszeczkę pomarudzę na stan dawnego i dzisiejszego sądownictwa.
Trochę informacji o dawnym sądownictwie

Wielokrotnie na łamach Naszych Szlaków opisywaliśmy średniowieczne procesy sądowe, które zazwyczaj kończyły się okrutnymi wyrokami. Tak było w przypadku chojnickich czarownic, gdzie bezpodstawnie rzucone oskarżenia doprowadziły do śmierci kilku osób. Tak było też w przypadku procesu grabarzy z Ząbkowic Śląskich, w którym udowodniono winę łotrom, którzy świadomie zarażali ludzi dżumą, czerpiąc z tego niemałe zyski. I tak też było w przypadku czarownicy z Lewina Kłodzkiego, która niesprawiedliwie osądzona wyzionęła ducha podczas brutalnych egzorcyzmów.
Opisując te historie, nigdy nie zastanawiałem się, jak dawniej wyglądały sądy. Wyobrażałem sobie je jako podobne do dzisiejszych. Gdzie na wielkiej sali siedział sędzia, oskarżyciele i skazany czekający na wyrok. Jakież było moje zdziwienie, gdy po raz pierwszy przeczytałem o Stołach Sędziowskich.
Okazało się, że wiele ze spraw sądowych było przeprowadzanych pod chmurką z publiką, śledzącą każdy ruch i każdy gest ławników z zapartym tchem. Reakcje śledzących debatę miały pewnie spory wpływ na wydawane wyroki, tak jak spory wpływ miało pochodzenie oskarżonego. W końcu nie inaczej jest w dzisiejszych czasach, gdzie niby każdy jest równy, ale zdarzają się równiejsi.
W średniowieczu nierówność była jeszcze bardziej zauważalna. Można się łatwo domyślić, że łagodniej traktowano rycerza, który ściął po pijaku o kilka głów za dużo. A inaczej traktowano chłopa, który cierpiąc głód, podkradł co nieco zboża z pańskiego spichrza. Ten drugi za swe „straszne” przewinienie nie dożywał raczej dnia po zapadnięciu wyroku?
Stół sędziowski w Kochanowie i droga donikąd, czyli nie tak łatwo tutaj trafić

Powiem Wam szczerze, że mało by brakowało, abyśmy zrezygnowali z zobaczenia tego niezwykłego zabytku, jedyny znak w okolicy bezceremonialnie wyprowadził nas w pole. Dosłownie! Po zjeździe we wskazanym kierunku wpadliśmy na drogę szutrową prowadzącą do jakiegoś gospodarstwa rolniczego. Dalsza, niezbyt wygodna, wyboista droga po jakiś 100 metrach zamieniła się w wymytą przez deszcze pułapkę, gdzie kompletnie nie miałem ochoty wjeżdżać autem. Jednak nie daliśmy za wygraną. Zostawiliśmy nasz samochód w jedynym możliwym miejscu (na szerszym zakręcie) i ruszyliśmy na poszukiwania pieszo. Niestety im dalej szliśmy, tym większe mieliśmy wątpliwości, czy faktycznie trafiliśmy we właściwe miejsce.
Kolejne minuty spełzły na bezproduktywnym wypatrywaniu stołu. Brak efektów spowodował, że już mieliśmy zawrócić, lecz nagle dostrzegliśmy lśniącą biało tablicę ukrytą w gąszczu zieleni. Najwyraźniej była to tablica informacyjna, a skoro jest tablica, to metodą dedukcji wywnioskowaliśmy, że stół musi być gdzieś w pobliżu. Pozostało jedynie odnaleźć drogę przez krzaki. Niby zadanie proste, wystarczy przeleźć prosto przez łąkę. Jednak jak to zrobić, gdy dostępu do niej strzeże płot zakończony drutem kolczastym?
Po długich poszukiwaniach w końcu odnaleźliśmy to, czego szukaliśmy. Zakamuflowaną wyrwę w drucianej zaporze i ledwo widoczną ścieżkę. Widać było po śladach, że nieczęsto tutaj trafiają turyści. Ścieżynka była ledwo widoczna, a rośliny tak wysokie, że nasze dzieciaki po prostu w nich utonęły. Jednak brnęły bez wytchnienia za nami. Co prawda marudziły od czasu do czasu, ale kompletnie nie zwracaliśmy uwagi na ich utyskiwania. W końcu dotarliśmy. Kamienny stół przy którym, w dawnych wiekach, zapadały często mało sprawiedliwe wyroki, ukazał nam się w całej okazałości.
Stół sędziowski w Kochanowie i krótki opis średniowiecznego zabytku

Jeżeli spodziewacie się, że Stół sędziowski w Kochanowie rzuci Was na kolana, to możecie się lekko rozczarować jak moje dzieciaki. Jest to po prostu jeden wielki, obciosany kamlot, w otoczeniu kilku mniejszych. Nie oznacza to jednak, że nie robi on wrażenia, przynajmniej mi bardzo się spodobał, bo momentalnie uruchomiła mi się wyobraźnia. Jak oszalały latałem wokoło i tłumaczyłem lekko zniesmaczonym dziewczynkom, jak niesamowity jest to zabytek.
W końcu niecodziennie mamy możliwość zobaczyć miejsce, gdzie dawniej rozstrzygano spory sąsiedzkie, czy debatowano nad losem największych zbrodniarzy. To tu zgromadzeni ławnicy decydowali, czy pozbawić kogoś łepetyny z wykorzystaniem ogromnego miecza katowskiego, czy może puścić go wolno. Pewnie wielokrotnie naradzali się też, czy zgromadzone dowody wystarczały, by rzucić jakąś bogu ducha winną „czarownicę” na stos, co w tych terenach czyniono z wielką lubością. Jednym słowem, mnie ten zabytek oczarował i dziwi mnie, że jest tak mało popularny.
Warto w tym miejscu dodać, że Stół Sędziowski w Kochanowie, to praktycznie jedyny kompletny tego typu zabytek w Europie. Chyba nigdzie innej nie zachował się w takim stanie jak ten tutaj, gdzie oprócz stołu mamy komplet krzeseł. W niektórych zachowały się nawet oparcia. Mimo tego udogodnienia wydaje się, że na dłuższą metę posiedzenie mogło powodować bóle dolnej części ciała. Nie wyobrażam sobie, jak nieprzyjemne było siedzieć na kamieniu w chłodniejsze dni. Dlatego jestem pewien, że rozprawy były krótkie i kończyły się szybkimi wyrokami. Kto wie, może niewygodne krzesło to dobry patent na rozładowanie naszego współczesnego sądownictwa.
Stół sędziowski w Kochanowie jak dojechać

Jadąc z Krzeszowa przez Gorzeszów, wystarczy przejechać jeszcze około kilometra i już będzie zakręt w lewo. Tam spójrzcie na malutki znak informujący o kierunku dojazdu do Stołu Sędziowskiego. Z tego, co pamiętam, od tego miejsca pozostało jeszcze 500 m trasy do pokonania. Po wjeździe na szutrową drogę po lewej będzie sporych rozmiarów gospodarstwo. Przejedźcie kawałek dalej i pozostawcie samochód na górce. Stąd wycieczkę kontynuujcie już pieszo. Za około 100 m po prawej stronie w płocie znajdziecie specjalnie przygotowaną wyrwę, którą dostaniecie się do zabytku.
Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy
Jeżeli zastanawiacie się, czy warto przyjeżdżać na pogranicze tylko po to, by zobaczyć Stół sędziowski w Kochanowie, to już Was uspokajam. Można zrobić sobie wycieczkę całodniową po okolicy i zobaczyć kilka innych niesamowitych miejsc, które leżą całkiem blisko siebie.
Krzyż pokutny w Kochanowie

Jadąc przez Kochanowo w stronę Mieroszowa warto wytężyć wzrok na pobocze ulicy. Na polu, tuż przy asfalcie po prawej stronie, stoi średniowieczny „Krzyż pokutny”. Mimo niepozornych kształtów warto się zatrzymać i spojrzeć na niego z bliska.
Jak sama nazwa wskazuje jest to krzyż postawiony w ramach pokuty za zbrodnie. Najprawdopodobniej w tym miejscu doszło do morderstwa, a morderca w ramach kary i umowy z rodziną ofiary, postawił tu własnoręcznie wykonany kamienny krzyż.
Takich krzyży w Polsce jest około 600, z czego najwięcej znajduje się na Dolnym Śląsku. Widocznie to tutaj najwięcej grzeszyli ?
Rezerwat „Głazy krasnoludków” w Gorzeszowie

W pobliskim Gorzeszowie możecie zajechać do pobliskiego rezerwatu „Głazy Krasnoludków”. Jest to jedno z naszych ulubionych miejsc, które odwiedzaliśmy już wielokrotnie. Nie jest to może skalne miasto w Adrspach, czy Błędne Skały, ale i tak naturalne formacje skalne robią fenomenalne wrażenie.
Co więcej, może to ucieszy niektórych, jest tu kompletnie pusto. Tak jak inne tego typu atrakcje są oblegane przez masy turystów, tak tutaj panuje cisza i spokój. Można odetchnąć pełną piersią i pospacerować delektując się otaczająca nas przyrodą.
Pocysterskie opactwo i mauzoleum Piastów Śląskich w Krzeszowie

Krzeszów jest zadziwiającą wsią. Niby malutka, a mogąca się poszczycić zabytkiem takim, że szczęka opada. Dawne opactwo pocysterskie w Krzeszowie jest po prostu monumentalne i od razu rzuca się w oczy. Zresztą nie tylko nam, bo sądząc po ilości miejsc parkingowych wokół obiektu, musi tu przyjeżdżać całkiem sporo turystów i pielgrzymów.
W zasadzie nie ma się czemu dziwić. Kompleks świątynny, którego początki datuje się na XIII wiek, to zabytek z najwyższej światowej półeczki. Ten pomnik historii jest na tyle spektakularną budowlą, że nazywa się go Europejską Perłą Baroku. Czy faktycznie zasługuje na to miano? To już pozostawiam Waszej ocenie.
Jako ciekawostkę warto dodać, że na terenie kompleksu znajduje się mauzoleum Piastów Śląskich. W specjalnie przygotowanych kryptach umieszczono między innymi cało postaciowe grobowce Bolka I i Bolka II.
Ciekawostki z Kochanowem i sądownictwem związane
- Stół sędziowski w Kochanowie pochodzi z okresu wczesnego średniowiecza.
- Wymiary stołu sędziowskiego w Kochanowie – 200 cm długości, 76 cm szerokości i 110 cm wysokości.
- Piaskowiec to materiał, z którego wykonano Stół Sędziowski w Kochanowie. Dzięki temu dotrwał on do naszych czasów praktycznie nienaruszony. W Innych miejscowościach meble tego typu wykonywane były zazwyczaj z drewna.
- Jaskinie w Kochanowie – Mało kto wie, ale Kochanów może poszczycić się 6 jaskiniami. Znajdują się one w pobliżu stołu. Najdłuższy ciąg łączący jaskinię Prostą z jaskinią z Filarami wynosi około 568 m. Jest to druga co pod względem długości jaskinia w polskich Sudetach.
- Stoły sędziowskie w Polsce – oprócz opisanego przez nas zabytku w Polsce można zobaczyć jeszcze kilka miejsc, gdzie orzekano wyroki. Na pewno stół można zobaczyć w Strzelinie, Starym Strączu w Lubuskim i w Bąkowie w województwie opolskim.
- Krzyże pokutne w Polsce, jak już wspomniałem, można zobaczyć około 600 krzyży pokutnych. Najwięcej znajduje się na Dolnym Śląsku. Jednak największy to ten ze Stargardu. Jego całkowita wysokość to 3,77 m, z czego 2,77 wystaje ponad poziom gruntu. Waży około 2 ton. Dotyczy morderstwa z roku 1542.



